Relacje_archiwum



Rzecznik prokuratury w Łodzi: „Amber Gold od samego początku działało bezprawnie”

Gościem drugiej Rozmowy Kontrolowanej jest Krzysztof Kopania, rzecznik Łódzkiej Prokuratury Regionalnej. Z Agnieszką Michajłow łączy się ze studia w Łodzi. – Biorąc pod uwagę nakład pracy włożony w to postępowania, rozmiar materiału dowodowego, to można stwierdzić, że 3 lata przygotowań  to wcale nie tak długi czas. – W przypadku Amber Gold faktycznie można powiedzieć, że działaliśmy nierutynowo. To zaangażowało kilkunastu prokuratorów. Początkowo ułatwiło nam

Józef Dębiński: „Niektórzy myślą, że skoro firma padła pożyczek nie trzeba spłacać”

– Pożyczki zaciągnięte w Amber Gold są spłacane z trudem. Znam niektóre sytuacje, ludzie piszą do mnie listy i dzwonią. W niektórych przypadkach zawieramy ugodę na spłatę ratalną. Innych musimy windykować. Wszcząłem ponad 200 postępowań. Windykacja jest trudna i czasochłonna. – Ludzie uważają, że skoro firma padła i oszukała, to nie trzeba spłacać?– Różne są podejścia. Niektórzy myślą, że syndyk nie będzie tych sum windykować.

Józef Dębiński: „43 miliony w sprawie Amber Gold już mam”

– Amber Gold to złożona sprawa. Największa trudność to ściąganie pożyczek od pożyczkobiorców. Na tę chwilę posiadam 43 miliony złotych, które pochodzą m.in. z pożyczek. Złoto sprzedałem za osiem milionów, to samo z samochodami. Fama idąca za Amber Gold spowodowała duże zainteresowanie sprzedażą samochodów. – Te pieniądze są na lokatach terminowych i pracują. Skorzystają wierzyciele i poszkodowani, których jest 19 tysięcy. Wszyscy oczekują pieniędzy, ale jako syndyk jeszcze

W Rozmowach Kontrolowanych o Amber Gold

Dziś rozpoczyna się proces właścicieli Amber Gold. Z tego powodu Agnieszka Michajłow zaprosiła osoby związane z wyjaśnianiem słynnej afery. O 8:15 połączymy się z Łodzią i Krzysztofem Kopanią, rzecznikiem tamtejszej Prokuratury Regionalnej. o 8:30 naszym gościem będzie Józef Dębiński, syndyk masy upadłości po Amber Gold.

Trojanowicz: Im dłużej jesteśmy w internecie, tym bliżej jesteśmy dokonania zakupu. To leży w interesie firm

Pierwszym tematem Ludzi i Pieniędzy jest coraz większe przywiązanie do komputerów.  – W interesie firm jest przykucie nas do komputerów. Im dłużej jesteśmy w internecie, tym większa szansa, że coś kupimy. Atakowani jesteśmy w przeróżny sposób. Modele biznesowy gier mobilnych są tak skonstruowane, że samą aplikację ściągamy za darmo, ale płacimy za różne dodatki. Również reklamy są budowane bardzo sprytnie. Jeśli czytamy o wydarzeniu A, to skrypty

„Zamiast się nudzić i gapić, czytajmy”

– Jest drugi problem z czytaniem. W Polsce, patrząc na wyniki czytelnictwa tygodników widzimy, że nie czyta się także gazet. Kiedy jeździ się metrem po Londynie to widać, że tak wszyscy czytają. Bo są spragnieni wiedzy, tego, co się dzieje na świecie. Nie tylko newsowej wiedzy – mówi Maciej Kosycarz.  – Rzeczywiście wszyscy czytają gazety, ale mam wrażenie, że ci, którzy czytają te wyłożone gazety czy też swoje własne to czytają

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj