Reżyserka o procesie ekranizowania „Chłopów”: „Nie podeszłam do tego filmu dokumentalnie”

(Fot. Radio Gdańsk/Magda Manasterska)

Film „Chłopi” wzbudza ogromne zainteresowanie, a przy tym pozytywne emocje podczas 48. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Na ekranie widzimy jakby prawdziwe obrazy, które ożyły. Ożyła także historia napisana sto lat temu przez Władysława Reymonta. Czasy się jednak zmieniają, więc i spojrzenie na prawdy zawarte w tym dziele literackim stało się nieco inne. Z jakimi wyzwaniami trzeba było się zmierzyć przy tworzeniu tej produkcji? To ciekawiło Tatianę Slowi, więc postanowiła zapytać współreżyserkę „Chłopów” Dorotę Kobielę Welchman.

– Tej film jest zrobiony w takiej technice, gdzie każda klatka powstawała przez kilka godzin. Ta technika jest o tyle fajna, że narzuca obowiązek pełnego skupienia. Gdyby pozostał filmem fabularnym to możliwe, że trwałby dwie i pół godziny. Może byłoby więcej wątków, ale czy byłaby to lepsza produkcja? Tego nie wiemy, ale na pewno jest coś, co wydarzyło się przez to ograniczenie, które narzuciła nam ta technika. Mieliśmy ograniczenie w wybieraniu tego, co jest najważniejsze – wyjaśnia współreżyserka.

PEJZAŻE Z MALARSTWA

Co było szczególną inspiracją do stworzenia takiego obrazu?

– W zbudowaniu wszystkiego pomógł mi z pewnością język Reymonta i opisy przyrody. W szczególności istotne były zmiany pór roku. Nie podeszłam do tego filmu dokumentalnie. Chłop czy krajobraz w filmie bardziej pochodzi z malarstwa, niż z natury czy fotografii – tłumaczy Dorota Kobiela Welchman.

TRUDNE WARUNKI

Na drodze do realizacji projektu nie zabrakło przeszkód. Była pandemia, potem wybuch wojny. Który z momentów okazał się tym najtrudniejszym?

– Przez cztery lata wydarzyło się dużo trudnych momentów. Najtrudniejszy był jednak ten, kiedy zatrzymała się praca studia w Kijowie. Oni mają warsztat i styl, który był bardzo ważny dla tego projektu. Za wszelką cenę walczyliśmy, żeby pomóc tym twórcom i przywieźć ich do Polski. Fakt, że film powstał jest zasługą stron, które wierzyły w ten projekt. Trzeba się skupić na pozytywnej stronie – radzi współtwórczyni „Chłopów”.

Co Dorocie Kobieli Welchman dawało dużo wiary? Jak przebiegał proces wyboru aktorki do głównej roli? Czy artystka znajduje wytłumaczenie postaw wszystkich bohaterów? O tym opowiedziała nam w drugiej części spotkania.

Posłuchaj całej rozmowy:

Film „Chłopi” jest jedną z produkcji walczących w Konkursie Głównym 48. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych o Złote Lwy. Zwycięzcę tegorocznego święta miłośników polskiego kina poznamy w sobotę na uroczystej gali.

Tatiana Slowi/pb

Reklama



Najnowsze



Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj