Przyjaciele i współpracownicy wspominają Pawła Huelle. „To był wielki artysta i erudyta”

Paweł Huelle (fot. KFP/Anna Rezulak)

Zmarły w poniedziałek Paweł Huelle był wielką postacią świata artystycznego i kulturalnego, uznanym pisarzem, dramaturgiem, a także cenionym wykładowcą i erudytą. W studiu Radia Gdańsk gościliśmy tych, którzy współpracowali z Pawłem, byli jego przyjaciółmi, znali go od wielu lat. 

Do udziału w audycji „Debata Kulturalna” Konrad Mielnik zaprosił gości, którzy wspominali Pawła Huelle. Za radiowymi mikrofonami zasiedli: Krzysztof Babicki, dyrektor Teatru Miejskiego w Gdyni (w którym Paweł od lat był kierownikiem literackim), Jarosław Zalesiński, poeta, dyrektor Miejskiej i Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku, Marek Kuczyński, muzyk, kompozytor (napisał muzykę do większości spektakli, w których pisarz brał udział) i Leszek Kopeć, szef Festiwalu polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Goście wspominali m.in. swoją współpracę z artystą.

– Poznaliśmy się z Pawłem na Uniwersytecie Gdańskim, gdy studiował filologię polską. Natomiast współpraca rozpoczęła się w latach 90., gdy zaproponowałem mu sztukę dla Teatru Wybrzeże, a później zrobiliśmy to w Teatrze Telewizji. Potem ta współpraca stała się bardzo częsta – zarówno w telewizji (bo przecież przez kilka lat był dyrektorem gdańskiego ośrodka TVP), w Lublinie (gdzie przygotowaliśmy trzy sztuki), w Gdyni… Łącznie z Pawłem i Markiem Kuczyńskim zrobiliśmy jedenaście przedstawień. To kawał życia – wspominał Krzysztof Babicki.

– Znaliśmy się od lat. Przez 14 lat współpracowaliśmy w Kwartalniku Literackim „Bliza”. Ja byłem wydawcą, zaś Paweł Huelle redaktorem naczelnym. To było tak, że nasza wcześniejsza znajomość, a nawet przyjaźń zaowocowała tym, że gdy prezydent Gdyni podjął decyzję o dofinansowaniu wydawania tego czasopisma, od razu pomyślałem o tym, że to właśnie Paweł powinien być redaktorem naczelnym. I to była niezwykle fortunna decyzja, to pismo się wpisało na stałe w trójmiejską (i nie tylko) kulturę – mówił Leszek Kopeć.

Główną pasją Pawła była chyba prozaika. Ale jego ról społecznych, intelektualnych, było znacznie, znacznie więcej. Był m.in. dramatopisarzem, ale też wykładowcą Gdyńskiej Szkoły Filmowej. Bardzo ważna w jego życiu była też muzyka.

– Przypominam też sobie jego inne role. Nie tylko wykładowca, nie tylko przyjaciel, nie tylko pisarz i autor świetnych sztuk dramatycznych, ale każdego roku organizowaliśmy też spotkanie opłatkowe. No i któż był najlepszym mówcą, takim ciepłym, serdecznym i zawsze coś wymyślającym fantastycznego, aby powiedzieć coś każdemu: studentom, pracownikom, współpracownikom fundacji? Był więc trochę takim kaznodzieją – dodawał Marek Kuczyński.

– Przypomniała mi się sytuacja z udziałem Pawła w naszej bibliotece, kiedy zorganizowaliśmy wernisaż prac graficznych z Don Kichotem. Chodził już o lasce w ostatnim czasie, przysunęliśmy mu więc krzesło, aby mógł swobodnie porozmawiać. Któryś jego rozmówca przyklęknął przy tym krześle i zaczął snuć rozmowę. Ktoś z boku zażartował i zapytał: „czy będzie rozgrzeszenie””. Paweł odpowiedział i żartem, i serio: „u mnie zawsze” – przypomniał z kolei nieco anegdotycznie Jarosław Zalesiński.

Posłuchaj całej rozmowy:

raf

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj