Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Miał być powrót na pozycję lidera, była powtórka z niemiłej rozrywki. Lechia po raz trzeci w tym sezonie pokonana w Krakowie

5 maja 2019 17:53
w Sport
A A

Po raz trzeci w tym sezonie Lechia szturmowała Kraków i po raz trzeci wraca na tarczy. Po zdobyciu Pucharu Polski, gdańszczanie w bardzo słabym stylu przegrali z Cracovią 0:2. Szansa na powrót na pozycję lidera została zmarnowana, a biało-zielonych wyprzedził w tabeli jeszcze Piast Gliwice. Bolesne musiały być powoli upływające minuty pierwszej połowy dla kibiców rozemocjonowanych jeszcze zdobyciem Pucharu Polski. Zaczęło się nieźle, bo przechwyt zaliczył Lukas Haraslin, a chwilę później oddał groźny strzał z dwudziestu metrów, ale później było już gorzej. W ofensywie poza rzutami wolnymi nic specjalnego się nie zdarzyło, a nawet te stałe fragmenty gry niespecjalnie martwiły obrońców Cracovii. Z kolei akcje z gry opierały się na dośrodkowaniach z bocznych sektorów boiska. I jeżeli ktoś marzył o takiej wrzutce, jaka dała bramkę w czwartek w Warszawie, to mocno się rozczarował. Flavio Paixao celownik miał rozregulowany.

DO PRZERWY BEZ STRAT

Swoje sytuacje miała w ofensywie Cracovia. Najgroźniejszą, po prostopadłym podaniu, mógł wykorzystać Milan Dimun. Zlatan Alomerović potwierdził jednak, że jest w bardzo dobrej formie. Wybił piłkę na rzut rożny. Gdańszczanie momentami mieli sporo problemów w bocznych sektorach, dużym wyzwaniem było dla Stevena Vitorii upilnowanie Filipa Piszczka, ale ostatecznie do przerwy bramki nie padły.

RZUT KARNY ZNÓW PRZEŁAMAŁ LECHIĘ

W drugiej połowie długo nic się nie zmieniało. Lechia bez pomysłu, zagrywająca długie piłki, które nie przynosiły efektu. Piotr Stokowiec rozwiązania szukał w zmianie Lukasa Haraslina na Daniela Łukasika, ale poza zawodnikiem na boisku nie zmieniło się nic. Ani poziom gry, ani jej obraz. Poza tym, ze Cracovia odważniej pogrywała sobie na połowie biało-zielonych i próbowała dośrodkowań. Zamieszanie stwarzały też stałe fragmenty gry. Po jednym z nich zakotłowało się w polu karnym i Joao Nunes powalił na murawę Michała Helika. Jarosław Przybył w pierwszej chwili nie zareagował, ale po weryfikacji VAR-em zmienił decyzję. Po raz drugi w ciągu trzech tygodni w meczu Cracovii z Lechią prawy obrońca gdańszczan sprokurował rzut karny. Na boisku nie było Airama Cabrery, więc do piłki podszedł Sergiu Hanca i pewnie wykorzystał „jedenastkę”.

ZMIANY NIE POMOGŁY

Stokowiec poszedł all-in. Zdjął Filipa Mladenovicia i Stevena Vitorię, wprowadził Karola Filę i Mateusza Żukowskiego. Te zmiany przyniosły efekt, ale w postaci kolejnej bramki dla gospodarzy. Lewą stroną popędził Wdowiak, dobrze znalazł się w polu karnym i obsłużył Dimuna. Ten tylko dostawił nogę i w 80. minucie było 2:0. Przy tym wyniku jasne stało się, że nic dobrego już Lechię w tym meczu nie czeka. Gdańszczanie nie potrafili odpowiedzieć. Stać było ich tylko na jeden ofensywny zryw i niecelny strzał Fili. Cracovia, niespecjalnie niepokojona, utrzymała zwycięstwo do końca.

SZANSA NA MISTRZOSTWO UCIEKA

Piotr Stokowiec co jakiś czas przekonuje, że Lechia będzie grała lepiej. Nie chcemy przesadnie narzekać na biało-zielonych, bo dopiero co osiągnęli historyczny sukces w krajowym pucharze, ale jeszcze większy wyczyn jest w zasięgu w rozgrywkach ligowych. Gdańszczanie w Krakowie zagrali po prostu słabo. To nie była kwestia pecha, kontrowersji sędziowskich lub innych czynników. Biało-zieloni w ataku praktycznie nie zagrozili bramce Michala Peskovicia, a w obronie znów popełniali błędy i koncertowo zmarnowali okazję na powrót na pozycję lidera.

Tymoteusz Kobiela
Tagi: ekstraklasaLechia Gdańskpiłka nożna

REKLAMA

NAJNOWSZE

Dziecko samo w domu
Słupsk

Kiedy dziecko może zostać bez opieki? Przepisy

Przepisy mówią jedno, a życie drugie. Samodzielność dziecka...

Szymon Grot
16 sierpnia 2026 - 13:15
Prof. Adela Kuik-Kalinowska i prof. Daniel Kalinowski
Słupsk

Nowe studia w Słupsku. Nauka po kaszubsku

Język kaszubski potrzebuje wykwalifikowanej kadry bardziej niż kiedykolwiek,...

Szymon Grot
16 sierpnia 2026 - 12:08
Gdańsk. Budynek Teatru Miniatura
Trójmiasto

Teatr Miniatura: Stolarnia zostaje

Pracownia stolarska w gdańskim Teatrze Miniatura jednak nie...

Adrian Kasprzycki
16 sierpnia 2026 - 11:17

ZOBACZ TAKŻE

Shuma Nagamatsu z Ruchu Chorzów walczy o górną piłkę z zawodnikiem Lechii Gdańsk Wojciechem Madejem na tle dymu z rac podczas meczu 1. ligi w Chorzowie
Sport

Błysk w 97. minucie. Ruch rzuca Lechię na kolana

2026-08-14
Roman Józefowicz na tle boiska
Najlepsze, bo pomorskie

Legenda Lechii. Odwiedzamy stadion przy Traugutta 29

2026-08-14
Kevin Dodaj
Sport

Lechia stawia na młodych. Albańczyk Kevin Dodaj nowym napastnikiem

2026-08-14
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.