Po kilku minutach od pierwszego gwizdka mecz pomiędzy drużynami piłkarskimi Lechia Gdańsk – Akademija Pandev został przerwany przez sędziego. Powodem było zachowanie osób zgromadzonych na trybunach, którzy m.in. zaczęli rzucać jakieś przedmioty na płytę boiska.
Lechia Gdańsk po raz trzeci przystąpiła do rywalizacji w europejskich pucharach. Jeśli w pierwszej (trwającej właśnie) rundzie pokonałaby macedońską Akademiję Pandev, to w kolejnej, drugiej rundzie, zmierzy się z Rapidem Wiedeń.
Po pierwszych atakach na bramki już w piątej minucie sędzie odgwizdał pierwszy rzut rożny dla Lechii. Chwilę później z trybun został rzucony jakiś przedmiot, który trafił na pole karne gości. Następnie na trybunach doszło do bijatyki między kibicami (jak się później okazało, była to bijatyka między kibicami a ochroną obiektu). Spiker komentujący mecz zaapelował o spokój, ale niewiele to dało, w związku z czym sędzia zdecydował o przerwaniu spotkania. Sytuacja na trybunach przez pewien czas nie uspokajała się, można było zauważyć, że niektórzy „kibice” wyciągnęli pałki i kije, inni zaczęli przeskakiwać między barierkami. Służby medyczne udały się za bramkę gości, a piłkarze zeszli z boiska.
Po kolejnych kilku minutach, gdy na trybunach zapanował względny spokój, poinformowano o wznowieniu meczu za kolejne 15 minut. Spiker podkreślił, że każdy kolejny incydent będzie oznaczał natychmiastowe zakończenie spotkania bez ostrzeżenia. Przerwa trwała około 40 minut.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:0 dla biało-zielonych.
BEZ INTERWENCJI POLICJI
Policja nie interweniowała w związku z bójką kibiców na trybunach gdańskiego stadionu, ale ustala okoliczności zajścia. Jak wstępnie ustalili funkcjonariusze, bójka wybuchła między pracownikami ochrony a kibicami Lechii. Jak poinformowała podinspektor Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku „organizator imprezy, który odpowiada za bezpieczeństwo na stadionie podczas imprezy masowej nie zawnioskował o wejście na stadion policjantów. Funkcjonariusze wyjaśniają okoliczności zdarzenia, przesłuchują świadków, zabezpieczają zapisy z kamer monitoringu, prowadzą oględziny i ustalają dane uczestników oraz osób pokrzywdzonych” – przekazała w krótkim komunikacie podinspektor Ciska.
Więcej informacji policja ma udzielić jutro rano.
Rafał Korbut/Grzegorz Armatowski








