Nie żyje były reprezentant Polski w wioślarstwie, Maciej Łasicki. Był gdańszczaninem, zawodnikiem Stoczniowca oraz AZS AWFiS. W tym ostatnim klubie po zakończeniu sportowej kariery pracował jako trener.
Maciej Łasicki największy sukces odniósł na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku, gdzie zdobył brązowy medal w czwórce ze sternikiem. W tej samej konkurencji trzy razy stawał na podium mistrzostw świata – zdobył srebro i dwa brązowe medale.
Maciej Łasicki przeżył 60 lat. Tomasz Tomiak zmarł w 2020 roku, w wieku zaledwie 53 lat. Obaj stanowili połowę wioślarskiej osady, która w 1992 roku w Barcelonie stanęła na podium igrzysk olimpijskich.
Łasicki był szlakowym, zatem tym, który wyznacza tempo, jest liderem osady. Tomiak pilnował stylu jazdy, skupiał się na kwestiach technicznych. Ludzie o różnych temperamentach. Łasicki bardziej introwertyczny, skupiony wyłącznie na robocie, jednocześnie dyscyplinujący ludzi z którymi pracował. Tomiak roztaczał wokół siebie zupełnie inną aurę. Dziekan AWFiS nie mógł przejść niezauważony.
Obaj byli wybitnymi sportowcami, medalistami igrzysk i mistrzostw świata. O kilka lat starsi od najwybitniejszego wioślarza – Adama Korola – byli nie tylko kolegami, ale przykładem, jak należy traktować swoje obowiązki. Pięciokrotny olimpijczyk, mistrz z Pekinu z 2008 roku, czterokrotny mistrz świata w audycji „Z boisk i stadionów” wspominał zmarłego 19 grudnia Macieja Łasickiego oraz nieobecnego od pięciu lat Tomasza Tomiaka.
Z Adamem Korolem rozmawiał Włodzimierz Machnikowski. Posłuchaj:
23 grudnia spocznie na Cmentarzu Łostowickim w Gdańsku. Ceremonia pogrzebowa zacznie się o 13.00
Włodzimierz Machnikowski/IAR/aKa/mk





