Mantas Cesnauskis przyjechał do Słupska z AMW Arką Gdynia. W drodze powrotnej nie tylko zabrał ze sobą wszystko, co mógł – nagrodę za lata pracy dla słupskiej koszykówki i pewne zwycięstwo – ale też odebrał kibicom Czarnych nadzieję, że ich zespół może w tym sezonie grać dużo lepiej, nawet jeśli po 8 porażkach z rzędu wygra mecz w Gliwicach na wyjeździe. AMW Arka Gdynia pokonała Energa Czarnych Słupsk w hali Gryfia 90:76.
Gospodarze zaczęli mecz dobrze od trafień za 3 Duffyego i punktów Aigarsa Skele. Długo jedyną odpowiedzią AMW Arki Gdynia były punkty zdobywane przez Kresimira Lubicicia spod kosza. Czarni pierwszą kwartę wygrali 26:19, a mogli jeszcze większą różnicą punktów, ale teoretycznie łatwe, przestrzelone rzuty powodowały kontry gości i niwelowanie przewagi. Trener Gdynian Mantas Cesnauskis zmienił obronę na strefową, a zawodnicy ze Słupska nie poradzili sobie z tym do końca meczu. Zamiast szybkiego ruchu piłki i zawodników, były statyczne akcje, z rzadka przerywane próbą wejścia pod kosz i rozrzucenia podań.
OBRONA ATUTEM GDYNIAN
– Zmienialiśmy obronę dwa razy i to zadziałało już w drugiej kwarcie. Trzecią zagraliśmy idealnie tak, jak chcemy grać. Naszym atutem jest obrona. Straconych 76 punktów na wyjeździe to dobry wynik – mówił po spotkaniu Kamil Łączyński.

(fot. Czarni to Wy)
– Pewnie wygraliśmy ten mecz po zmianie obrony. W końcówce Czarni trochę przyspieszyli, ale kontrolowaliśmy spotkanie do końca. Dziękuję kibicom za przyjęcia i podziękowanie. Myślę, że każdy chciałby być tak uhonorowany – podsumował mecz trener AMW Arki Gdynia Mantas Cesnauskis. Przed meczem dostał pamiątkową tablicę od klubu i władz Słupska, a kibice nagrodzili szkoleniowca owacją na stojąco.
BEZ PRZEŁAMANIA
W trzeciej kwarcie Czarni przegrali cztery minuty gry 2:15 i do końca spotkania to Arka Gdynia dyktowała warunki meczu. Donovan Ivory zdobył 10 punktów i 11 zbiórek, ale reszta zawodników zawiodła: Aigars Skele – 1/8 z gry i zaledwie 3 asysty i 3 punkty, Dominik Wilczek – 0/5 z gry i tylko 2 punkty, Tim Lambrecht – 1/6 z gry i tylko 2 punkty.
– Skele grał długo. To była moja decyzja. Miałem nadzieję, że się przełamie, ale tak się nie stało – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Energa Czarnych Słupsk Roberts Stelmahers.
Posłuchaj pomeczowych wywiadów oraz wypowiedzi trenerów i zawodników:
Przemysław Woś/aKa





