Charakter, walka i zwycięstwo. Czarni Słupsk lepsi od mistrzów Polski

(fot. P.Woś/Radio Gdańsk)

Po trzech miesiącach Energa Czarni Słupsk wreszcie wygrali mecz na własnym parkiecie. I to od razu w dobrym stylu, pokonując mistrzów Polski – Legię Warszawa – 87:82.

– Może nie będziemy najlepszym zespołem w tej lidze, ale będziemy walczyć do końca, a koszykówka ma nam sprawiać radość – mówił po spotkaniu Ivica Skelin, trener Czarnych.

Chorwat tchnął w zespół nową, nomen omen, energię. Już w przegranym meczu w Szczecinie Czarni zaprezentowali się o niebo lepiej niż w każdym z poprzednich spotkań w ostatnich miesiącach.

– Trener mówił nam, że mamy walczyć o każdą piłkę, że ma być agresja, walka i szybkość. Powiedział mi też przed meczem, że mamy krótszą rotację i mogę dostać więcej minut – podkreślał 20-letni Jan Pluta, autor efektownego bloku na graczu Legii. Ta akcja tylko potwierdzała, że Czarni mają dość przegrywania. Nawet w ładnym stylu.

WYSOKA INTENSYWNOŚĆ I CZĘSTE ROTACJE

Gdy w walce o piłkę trzech zawodników Ivicy Skelina rzuciło się na parkiet, kibice nagrodzili tę akcję owacją na stojąco. Chorwacki szkoleniowiec często rotował składem, nie przywiązywał się do pierwszej piątki. Szybkie zmiany, wymuszone dużą intensywnością gry, pozwalały utrzymać wysoką dynamikę.

– Chyba ze trzy razy prosiłem o zmianę ze zmęczenia, gdy nogi już nie niosły. Wreszcie wygraliśmy. Wiem, że to wciąż walka o utrzymanie, ale chcemy wygrywać i chcemy walczyć. To zawsze było w nas, tylko teraz w końcu udało się to pokazać – mówił po meczu Dominik Tomczyk.

– Mecz praktycznie cały czas był na styku, jednak dziś nie było nam dane przechylić go na swoją korzyść. Goniliśmy przez całe spotkanie, byliśmy blisko, ale nie potrafiliśmy wziąć odpowiedzialności za jego losy – oceniał kapitan Legii Warszawa Michał Kolenda.

METAMORFOZA LAMBRECHTA

Pierwszą celną „trójkę” dla Czarnych trafił Tim Lambrecht. Belg od momentu zmiany trenera jest zupełnie innym zawodnikiem – walczy, rzuca, podaje, a gdy trafia do kosza, potrafi się uśmiechnąć. Trudno nie zauważyć metamorfozy gracza, który jeszcze niedawno uchodził za bardzo nieudany transfer.

Energa Czarni Słupsk wygrali ten mecz zespołowo, ale warto też zwrócić uwagę na nowego zawodnika. Samuel Hines Jr., jeśli będzie tak bronił jak w meczu z Legią, może okazać się brakującym ogniwem defensywy. Nie dawał się mijać, dobrze zbierał i zdobył siedem punktów. Jak na zaledwie trzy dni spędzone z drużyną – wynik więcej niż dobry.

„KOSZYKÓWKA MA NAM SPRAWIAĆ RADOŚĆ”

– Powiedziałem zawodnikom, że mamy trzynaście spotkań do rozegrania. W każdym z nich mamy walczyć. Możemy przegrać, ale musimy walczyć. Może nie będziemy najlepszym zespołem w lidze, ale będziemy walczyć do końca, a koszykówka ma nam sprawiać radość. Dziękuję kibicom za duże wsparcie, choć myślę, że może być jeszcze lepsze – mówił Ivica Skelin na pomeczowej konferencji prasowej.

Ostatnie zwycięstwo Energi Czarnych Słupsk w hali Gryfia przed tym spotkaniem miało miejsce 7 listopada ubiegłego roku, w meczu z Miastem Szkła Krosno.

Przemysław Woś/mp

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj