Pola Nadziei z rekordową sumą. Ile uzbierano dla hospicjów?
Do puszek wolontariuszy na Polach Nadziei wrzucono niemal 565 tysiący złotych – to bilans na Pomorzu.
Do puszek wolontariuszy na Polach Nadziei wrzucono niemal 565 tysiący złotych – to bilans na Pomorzu.
– Bo hospicjum to też życie! – mówiła Alicja Stolarczyk, prezes Fundacji Hospicyjnej. – Cel Pól Nadziei to oczywiście zbiórka pieniędzy. Ale to nie wszystko, bo równie ważnym celem jest mówienie o tych trudnych tematach i nieudawanie, że ich nie ma. Musimy oswajać z tą tematyką. W hospicjach toczy się życie. Wprawdzie słabe, schorowane, często zalęknione, ale jednak życie! My dbamy o to, by było ono pełne do końca

Jak zostać inspirującym liderem, takim jak ksiądz Jan Kaczkowski. Tego będzie się można dowiedzieć na spotkaniu w Ateneum – Szkole Wyższej w Gdańsku. Ksiądz Kaczkowski, specjalista od spraw ostatecznych, jest dla wielu osób autorytetem wartym naśladowania – mówi organizatorka spotkania Kamila Olga Stępień.
„Pola Nadziei” znowu rozkwitną na Pomorzu. Wolontariusze już po raz dziewiętnasty będą kwestować na rzecz pacjentów hospicjów. W niedzielę 24 kwietnia żonkile, symbole nadziei i szacunku, będą rozdawane w parkach, na ulicach, rynkach i w pobliżu kościołów.

– Wpadnij na chwilę do Hospicjum – powiedziała Ania Janowicz – opowiedz o tym że „Pomaganie jest piękne”. Do wizyty w Hospicjum naszego dziennikarza Włodka Raszkiewicza nie trzeba specjalnie przekonywać. Uważa, że nawet w czasie krótkiej wizyty w takim miejscu nabiera się odpowiedniej perspektywy. To jak szczepionka na codzienne zagonienie.
Rodzina, przyjaciele i sympatycy pożegnali w piątek w Pucku i w Sopocie księdza Jana Kaczkowskiego. Od czterech lat twórca Puckiego Hospicjum zmagał się z glejakiem mózgu. W placówce wystawiono księgę kondolencyjną, a przed wejściem płoną dziesiątki zniczy.
Żył tak długo jak mógł. I do końca cieszył się życiem. Ksiądz Jan Kaczkowski odszedł w drugi dzień Świąt Wielkanocnych po kilkuletnich zmaganiach z nowotworem.
© 2024 - Radio Gdańsk