zulawy



Jak pomogliśmy niemieckim dziennikarzom, czyli niespodziewana przygoda Radia Gdańsk [GALERIA]

W trakcie piątego dnia rejsu po Pętli Żuławskiej Wisła nie była już dla nas taka straszna jak dzień wcześniej. Po pierwsze dlatego, że płynęliśmy z prądem, a nie pod prąd, a po drugie, że nasi sternicy – Jacek Naliwajek i Piotr Jagielski – po konsultacjach z pracownikami Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej dowiedzieli się, jak dokładnie „czytać” znaki na rzece i jak skutecznie omijać mielizny i łachy.

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj