W gdańskim zoo mamy o jednego lwa mniej. Jeden z samców urodzonych półtora roku temu w naszym ogrodzie wyjechał na stałe do Chorzowa.
Jeśli ktoś dokładnie policzy lwy w gdańskim zoo, okaże się, że mamy o jednego zwierzaka mniej. Co się stało?
ODEZWAŁA SIĘ NATURA
Młode, półtoraroczne samce powoli przypominają dorosłe osobniki i zaczynają rywalizować o prymat w stadzie z ojcem i głową rodziny – lwem Arco – mówi dyrektor Michał Targowski.
– Obserwowaliśmy kilkakrotnie jak łapą „zdzielił” swoich synów. Wskazał im przez to miejsce w szeregu – „nie podskakujcie, bo zrobię z wami porządek”. To spowodowało, że już szukamy miejsca dla tych samczyków. One nie mogą dłużej zostać w naszym ogrodzie, a przynajmniej nie mogą zostać w naszej rodzinie. Ten pojechał do Chorzowa – mówi dyrektor zoo w Gdańsku. Na razie jednak nie ma ogrodów chętnych do ich przyjęcia młodych lwów.
W połowie tego roku Bolek, Lolek i Tola – tak mają na imię lwy, które po raz pierwszy w historii wybudowania nowego pawilonu lwiarni przyszły na świat w Gdańsku, obchodziły pierwsze urodziny. Teraz trójkę rodzeństwa opuścił Bolek.
Włodek Raszkiewicz/mmt