Nie tylko katedra. O sztuce gotyckiej kaligrafii i Diabelskim Kamieniu w Pelplinie [WAKACYJNE RADIO GDAŃSK]

To miasto ma korzenie cysterskie, a zakonnicy gospodarowali tamtejszą ziemią przez prawie sześć wieków. 15 sierpnia obchodzony był tam dzień świętego Bernarda, czyli patrona miasta. W piątek wakacyjne Radio Gdańsk odwiedziło Pelplin.
W Pelplinie wakacyjne Radio Gdańsk szukało śladów cystersów i opata Wernera, który ze swoimi braćmi zakonnymi jesienią 1276 roku przybył do ówczesnej wsi Poplin. Jeszcze przed rozpoczęciem jarmarku zajrzeliśmy też do biskupich ogrodów. Dopytywaliśmy również o oryginał Biblii Gutenberga, który jeszcze przez jakiś czas jest do zobaczenia w pelplińskim muzeum.

SZTUKA KALIGRAFII

To tam można poznać tajniki gotyckiej pisowni i zobaczyć jak wyglądał warsztat średniowiecznego skryby. Grzegorz Kilian, pracujący jako skryba, tłumaczył, na czym polega jego praca i jakie zadania musi wykonywać.

– Odtwarzam specyfikę pracy średniowiecznego kaligrafa – mówił Grzegorz Kilian. – W pomieszczeniach klasztornych, w skryptorium, przy specjalnych, wysłużonych pulpitach, piszę za pomocą gęsich piór, zamaczając pióro w inkauście. Inkaust był to atrament gulasowy, wytwarzany z dębianych. To małe narośla na spodnich liściach dębu. Dziś mówimy po prostu atrament czy tusz – opowiadał.

 
 
Bazylika katedralna w Pelplinie (Fot. Radio Gdańsk/Julia Rzepecka)

DIABELSKI KAMIEŃ

Diabelskich kamieni na Pomorzu nie brakuje. Jeden z nich znajduje się w Pelplinie i według legendy diabeł chciał go wykorzystać do zniszczenia wyjątkowego kościoła. Kamień znajduje się w zakolu rzeki Wierzycy płynącej przez Pelplin. Legendę opowiedziała Elżbieta Wiśniewska z Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

– Kiedy cystersi wznosili nad Wierzycą świątynię, diabeł bardzo się rozeźlił – opowiadała Elżbieta Wiśniewska. – Widząc niezwykłe piękno budowli, zapragnął ją zniszczyć i pognębić mnichów. Pod osłoną nocy krążył po całym Kociewiu, by znaleźć kamień, którym mógłby zniszczyć katedrę. Kiedy był blisko realizacji swojego planu, zaskoczył go świt. O pierwszym pianiu koguta czarna moc go opuściła, a dźwigany z trudem olbrzymi głaz wpadł do Wierzycy i osiadł na dnie, gdzie znajduje się do dnia dzisiejszego – mówiła.

Kolejna wakacyjna przygoda Radia Gdańsk już w najbliższy poniedziałek.
Julia Rzepecka
Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj