Dwie interwencje w majowy weekend przeprowadziła na gdańskim lotnisku straż graniczna. Ukrainka zgłosiła bombę w swoim bagażu, a pijany Polak próbował dostać się na pokład samolotu, mimo że wcześniej obsługa zdecydowała, że go nie wpuści.
Mężczyzna miał polecieć do Szwecji. W trakcie kontroli kart pokładowych pracownik obsługi zdecydował, że pasażer nie zostanie dopuszczony do lotu. Powodem była nietrzeźwość mężczyzny i utrudniony kontakt z nim. Jednak 34-latek zlekceważył zakaz i ruszył w kierunku płyty lotniska. Wtedy wezwano strażników granicznych. Mieszkaniec województwa pomorskiego został zatrzymany – jak się okazało, miał prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie.
TWIERDZIŁA, ŻE MA BOMBĘ W BAGAŻU
Grzegorz Armatowski/MarWer







