Bałtyk z rekordowo niskim poziomem wód. Przyczyną m.in. silny wiatr wschodni

Bałtyk zimą - zdjęcie ilustracyjne (fot. KFP/Anna Rezulak)

Instytut Oceanologii PAN poinformował, że w pierwszych tygodniach lutego Morze Bałtyckie doświadczyło bezprecedensowego spadku poziomu wody – średnie poziomy są obecnie blisko 67 cm poniżej normy. Głównym czynnikiem jest stały i silny wschodni wiatr, który wypycha wodę z Bałtyku przez cieśniny duńskie.

Ostatni odczyt poziomu wody w Bałtyku jest najniższym od początku systematycznych obserwacji, tj. od 1886 r. Jak powiedział dr Daniel Rak z Pracowni Oceanografii Obserwacyjnej IO PAN, głównym czynnikiem wpływającym na zjawisko jest długotrwała, stabilna sytuacja baryczna, czyli rozległy i silny wyż utrzymujący się nad Bałtykiem oraz związany z nim stały i silny wschodni wiatr.

– Taka cyrkulacja wypycha wodę z Bałtyku przez cieśniny duńskie (Belt i Sund) w kierunku Morza Północnego, powodując spadek średniego poziomu morza w całym basenie. 5 lutego na wodowskazie Landsort-Norra odnotowano poziom morza ponad 67 cm poniżej średniej wieloletniej, co odpowiada ubytkowi rzędu blisko 275 km3 wody w skali całego Bałtyku – tłumaczy naukowiec.

WPŁYW NA ŻEGLUGĘ I EKOSYSTEM

Zdaniem eksperta sytuacja może mieć wpływ na żeglugę, m.in. poprzez mniejsze głębokości tranzytowe i spadek zapasu „under-keel clearance” (zapas głębokości pod stępką – przyp.red.) na torach podejściowych, a także odsłanianie mielizn i kamienistych wypłyceń oraz większe ryzyko zejścia statków z toru przy silnym znosie.

– Może ona mieć również wpływ na ekosystem, choć skutki są mieszane i zależą od czasu trwania. W strefie brzegowej mogą występować okresowe odsłonięcie siedlisk i stres dla organizmów przybrzeżnych, a także zmiany warunków żerowania ptaków oraz zmiany w cyrkulacji i mieszaniu w obszarach płytkich – dodaje Daniel Rak.

ZJAWISKO TYPOWE DLA MÓRZ PÓŁZAMKNIĘTYCH

Podkreślił przy tym, że tego typu zjawiska są typowe dla mórz półzamkniętych, połączonych z oceanem wąskimi cieśninami.

– W takich układach cyklicznie pojawiają się okresy „set-down/set-up”, czyli obniżenia lub podwyższenia średniego poziomu morza, wymuszane przez utrzymujące się wiatry i układy baryczne, które chwilowo nasilają odpływ lub napływ wody. Jednocześnie w skali samego Bałtyku obecny epizod jest bardzo znaczący – powiedział ekspert.

W ocenie dr. Raka zjawisko nie powinno stanowić powodu do niepokoju w sensie katastroficznym, bowiem wpisuje się w naturalny cykl wymiany wód Bałtyku z Morzem Północnym.

– Co więcej, z perspektywy oceanografii Bałtyku to często sytuacja wyczekiwana, ponieważ po ustąpieniu wyżu i powrocie poziomu morza do wartości bliższych średnim woda zaczyna napływać z powrotem przez cieśniny duńskie. Z Bałtyku wypływa woda słonawa, natomiast napływa woda bardziej słona, gęsta i lepiej natleniona. Ze względu na większą gęstość ta woda przemieszcza się przy dnie i może docierać do głębokich basenów, poprawiając tam warunki tlenowe. Taki dopływ wspiera kluczowe gatunki związane z dobrze natlenionymi siedliskami dennymi i uruchamia kaskadę zmian w całym systemie biogeochemicznym morza, m.in. w obiegu składników odżywczych – objaśnia naukowiec.

Dodał, że duże, szczególnie istotne epizody takiego dopływu nazywane są wlewami – stanowią one proces kluczowy dla odświeżania najgłębszych obszarów i ograniczania zasięgu beztlenowych stref w Bałtyku. – O sile wyczekiwanego wlewu mogą teraz decydować m.in. tempo powrotu poziomu morza do wartości średnich, utrzymanie się sprzyjającej sekwencji wiatrów i układu barycznego, a także skala różnicy poziomów między Morzem Północnym/Kattegatem a Bałtykiem. Te czynniki mogą proces wzmocnić albo spowolnić – mówi dr Daniel Rak.

Dodaje, że obecne, wyjątkowo duże obniżenie poziomu morza zwiększa szansę, iż przy sprzyjającym przebiegu pogody dojdzie do bardzo silnego napływu, potencjalnie jednego z największych wlewów obserwowanych przez IO PAN.

PAP/am

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj