Myśliwy, który zastrzelił objętego monitoringiem naukowym wilka Lego, został uniewinniony. Sąd w Starogardzie Gdańskim uznał, że śmierć zwierzęcia nie spowodowała istotnej szkody dla środowiska, a materiał dowodowy nie pozwala na przypisanie oskarżonemu działania umyślnego.
Sędzia Michał Bącal, opierając się między innymi na opiniach biegłych, zwrócił uwagę, że obecna populacja wilków jest na tyle liczna, że zabicie pojedynczego osobnika nie skutkuje istotną szkodą dla gatunku. Śmierć Lego nie doprowadziła też do rozpadu stada. Podkreślił, że uniewinnienie nie odnosi się do oceny moralnej czy etycznej. Jednocześnie zaznaczył, że Krzysztof S. naruszył zasady prawa łowieckiego, bo w czasie polowania nie dochował należytej staranności. Wyrok nie jest prawomocny.
Prokuratura zarzuciła mężczyźnie bezprawne zabicie wilka objętego ścisłą ochroną gatunkową. W sierpnia 2024 roku w miejscowości Zimne Zdroje w Nadleśnictwie Lubichowo w Borach Tucholskich Krzysztof S. podczas polowania oddał strzał do wilka, którego – jak tłumaczył – pomylił z lisem. Zwierzę było obserwowane przez naukowców z Uniwersytetu Gdańskiego i nazwane przez nich Lego. Miało założoną obrożę telemetryczną z nadajnikiem GPS, dzięki której monitorowano jego aktywność, ruchy i zachowania.
PAP/mk








