Dziecko bez opieki spacerowało nad ranem po wsi przy temperaturze -20°C

Zdjęcie ilustracyjne (fot. pomorska.policja.gov.pl)

Dzięki czujności i szybkiej reakcji kierownika posterunku policji w Gardei 11-letni chłopiec, który samotnie poruszał się po miejscowości Rakowiec podczas silnego mrozu, bezpiecznie wrócił pod opiekę matki.

Do zdarzenia doszło w czwartek nad ranem. Około 4:00 policjant, będący w czasie wolnym od służby i jadący w kierunku Prabut, zauważył na ulicy Kwidzyńskiej w Rakowcu samotnie idące dziecko. Panował silny mróz, temperatura spadła do około -20°C. Chłopiec powiedział policjantowi, że idzie do babci.

– Dziecko było ubrane nieadekwatnie do warunków pogodowych. Było wyraźnie zdezorientowane i miało trudności z komunikacją. Na miejsce skierowano patrol, który zaopiekował się chłopcem i przekazał go pod opiekę matki. Na szczęście chłopiec nie wymagał pomocy medycznej – relacjonuje starszy aspirant Anna Filar z Komendy Powiatowej Policji w Kwidzynie.

Kobieta potwierdziła, że chłopiec jest jej 11-letnim synem. Oświadczyła, że nie słyszała, kiedy dziecko wyszło z domu, ponieważ spała. Teraz sprawą zajmie się sąd rodzinny.

Grzegorz Armatowski/ua

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj