Kolejna medyczna ewakuacja na morzu przeprowadzona przez ratowników z Łeby i Darłowa. W niedzielę rano przetransportowali ze statku do szpitala mężczyznę z zawałem serca. W akcji brały udział zarówno jednostka ratownicza, jak i śmigłowiec.
Informacje o pilnej potrzebie ewakuacji medycznej mężczyzny ze statku „Wind Osprey” inspektor Morskiego Ratowniczego Centrum Koordynacyjnego odebrał w niedzielę o godzinie 7:50. Jak informuje Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa w Gdyni, na miejsce – czyli obszar prac offshorowych związanych z budową farmy wiatrowej Baltic Power – wysłano statek ratowniczy Huragan stacjonujący w Łebie oraz śmigłowiec z Darłowa.
– Po dojściu jednostek na miejsce pacjent został przejęty przez zespół ratowników śmigłowca. Jego stan był poważny, więc został odpowiednio zabezpieczony przez załogę i przetransportowany do szpitala w Koszalinie – wyjaśnia dyrektor SAR w Łebie.

KOLEJNA MEDYCZNA EWAKUACJA
To kolejna medyczna ewakuacja na morzu przeprowadzona przez ratowników w ostatnim czasie. Kilka tygodni temu uratowali innego mężczyznę, który również potrzebował transportu do szpitala. Zdaniem Sebastiana Kluski takich przypadków może być więcej, z uwagi na rozwój morskich farm wiatrowych – przy ich budowie będzie pracować nawet kilka tysięcy osób.

NOWY SPRZĘT DLA RATOWNIKÓW
Z tego powodu dyrektor SAR cieszy się, że w tym roku służba otrzyma nowoczesny sprzęt, który zastąpi wysłużone jednostki.
– Ten rok jest dla nas przełomowy. Ze wstępnych informacji z planu, do października 2026 roku na pewno trafią do nas trzy nowe jednostki pływające klasy SAR-2000, które zastąpią wysłużone SAR-1500 – poinformował.
Do służby ma również trafić osiem pojazdów ciężarowych wyposażonych jak karetki pogotowia. Będą miały zdolność poruszania się w trudnym terenie, przede wszystkim po plaży.
Łukasz Kosik/aKa





