Oficer SOP zaatakował nożem rodzinę, nie żyje 4-letnie dziecko. W środę mężczyzna usłyszy zarzuty [AKTUALIZACJA]

(Fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)

Nie żyje dziewczynka, ofiara brutalnego ataku nożownika, do którego doszło w Ustce przy ulicy Bałtyckiej. Napastnik, ojciec zabitej, z nieustalonych przyczyn zaatakował domowników. Rannych zostało pięć osób, w tym dwoje dzieci.

Posłuchaj materiału naszego reportera:

AKTUALIZACJA, GODZ. 18:30

Psychiatra stwierdził, że 44-latek może przebywać w policyjnej celi i można z nim wykonać czynności procesowe. Te planowane są na godz. 11 w środę – powiedział PAP prokurator okręgowy w Słupsku.

Szef Prokuratury Okręgowej w Słupsku Patryk Wegner przekazał również, że funkcjonariuszom policji udało się przesłuchać we wtorek w charakterze świadków rannych teściów 44-latka. Mężczyzna składał zeznania w Sławnie, hospitalizowana kobieta w Słupsku. Z treścią zeznań prokurator dopiero będzie się zapoznawał.

Zamierza przedstawić 44-latkowi zarzut zabójstwa czteroletniej córki. Natomiast kwestia przedstawienia zarzutów usiłowania zabójstwa pozostałych członków rodziny „jest analizowana”. – Musimy wiedzieć, czy zamiarem mężczyzny było zabicie wszystkich. W ustaleniu tego pomogą zeznania pokrzywdzonych – podkreślił prokurator Wegner.

Sekcja zwłok czterolatki planowana jest na godz. 8:30 w środę. Przeprowadzona zostanie w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym.

AKTUALIZACJA, GODZ. 13:00:

Przesłuchanie oficera Służby Ochrony Państwa, zatrzymanego w związku z zabójstwem czteroletniej córki i zranieniem czterech członków rodziny, planowane jest w środę około południa.

AKTUALIZACJA, GODZ. 12:00:

W środę prokuratura planuje przedstawienie zarzutów mężczyźnie, który w poniedziałek wieczorem zaatakował nożem swoją rodzinę. We wtorkowym oświadczeniu dla mediów wicedyrektor departamentu komunikacji społecznej MSWiA Tomasz Kułakowski poinformował, że „funkcjonariusz jest już zawieszony”. – Wszczęto wobec niego także procedurę usunięcia ze służby – dodał.

Kułakowski przekazał również, że na polecenie kierownictwa MSWiA, Biuro Nadzoru Wewnętrznego wszczęło czynności sprawdzające przebieg służby tego funkcjonariusza, w tym także badań okresowych, które przechodził.

Kułakowski poinformował, że funkcjonariusz służył w Warszawie. Został zapytany o to, czy brał on udział w ochronie najważniejszych polityków. – Ten funkcjonariusz, i to też od razu zdementuję, nie brał bezpośredniego udziału w żadnych czynnościach ochronnych najważniejszych osób w państwie – powiedział.

Dwie poszkodowane kobiety są w ciężkim stanie. Syn i teść napastnika opuścili szpital.

AKTUALIZACJA, GODZ. 11:15:

Służba Ochrony Państwa wszczęła procedurę wydalenia ze służby funkcjonariusza zatrzymanego w związku z zabójstwem 4-letniego dziecka i zranienia członków rodziny.

AKTUALIZACJA, GODZ. 10:30:

Funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zatrzymany w sprawie zabójstwa 4-letniej córki w Ustce oraz zranienia pięciu osób jest w służbie od 23 lat – poinformował rzecznik SOP pułkownik Bogusław Piórkowski. Oficer w październiku ubiegłego roku przeszedł badania okresowe, w tym badanie psychologiczne. Służba Ochrony Państwa ma jeszcze dziś wydać komunikat w sprawie zdarzeń w Ustce.

Śledztwo w sprawie tragedii wszczęła Prokuratura Okręgowa w Słupsku.

AKTUALIZACJA, GODZ. 10:00:

W mieszkaniu, w którym doszło do tragedii, trwają czynności procesowe pod nadzorem prokuratora.

(Fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)

Zatrzymany mężczyzna jeszcze dziś zostanie przesłuchany przez prokuratora.

AKTUALIZACJA, GODZ. 08:45:

Jak powiedział rzecznik prasowy SOP płk Bogusław Piórkowski, zostanie wszczęta procedura mająca na celu wydalenie funkcjonariusza ze służby. – Musimy zgromadzić wszystkie dokumenty z policji i prokuratury, przeanalizować je i wtedy zostanie uruchomiona procedura, a mężczyzna wydalony ze służby, najprawdopodobniej dyscyplinarnie – wyjaśnił.

Dodał, że funkcjonariusz miał ważne badania okresowe, na które składają się także badania psychologiczne. – Gdyby nie miał tych badań, bo np. nie zdążyłby ich wykonać lub o nich zapomniał, musiałby zostać zawieszony w służbie. W tym przypadku tak się nie stało, mężczyzna był w służbie czynnej – wytłumaczył Piórkowski, dodając, że do zdarzenia doszło w czasie, kiedy 44-latek wraz z rodziną był na urlopie wypoczynkowym.

Podkreślił, że rodzina zatrzymanego funkcjonariusza otrzyma pomoc psychologiczną. Na takie wsparcie mogą też liczyć pozostali funkcjonariusze SOP. – Przez komendanta została wszczęta odpowiednia procedura. Mamy tutaj zespół psychologów, który działa, z którego pomocy mogą skorzystać ci pracownicy naszej formacji, którzy tego potrzebują – powiedział płk Piórkowski.

Jak dowiedziała się PAP, do szpitala w Sławnie trafił teść napastnika. Teściowa, żona i dziecko 44-latka przetransportowani zostali do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Słupsku.

– Dziecko nie miało praktycznie żadnych obrażeń, zostało wypisane. Starsza kobieta jest na chirurgii w stanie stabilnym. Młodsza jest w stanie ciężkim – poinformował rzecznik prasowy słupskiej placówki Marcin Prusak.

Zatrzymany napastnik jest w jednym ze szpitali na Pomorzu, poza Słupskiem.

AKTUALIZACJA, GODZ. 08:00:

Czteroletnia dziewczynka nie żyje, a jej brat, mama, babcia i dziadek są ranni. 44-letni Piotr K., ojciec dzieci, uwięził bliskich w mieszkaniu i z nieustalonych przyczyn zaatakował ich nożem.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez policję, sam napastnik również został ranny i został przewieziony do szpitala.

AKTUALIZACJA, GODZ. 07:00:

Jak potwierdza podkomisarz Jakub Bagiński ze słupskiej policji, zatrzymany jest funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa. Trwają czynności procesowe, prowadzone pod nadzorem prokuratora.

AKTUALIZACJA, GODZ. 01:00

Niespełna czteroletnia dziewczynka nie przeżyła ataku nożownika, którym okazał się jej ojciec. Dramat rozegrał się w Ustce, w mieszkaniu przy ulicy Bałtyckiej. Sąsiedzi z bloku usłyszeli głośne krzyki i płacz dzieci, jednak pomimo prób nie mogli dostać się do mieszkania – informuje jeden z nich, który wezwał policję.

W tym czasie Piotr K., używając noża, zaatakował swoją żonę i teściową. Wcześniej z mieszkania udało się uciec chłopcu i jego dziadkowi.

Jak ustalił reporter Radia Gdańsk, rany odniosło w sumie pięć osób. Dwie kobiety znajdują się w ciężkim stanie, a rana kłuta klatki piersiowej dziecka okazała się śmiertelna. Pomimo kilkudziesięciominutowej reanimacji dziewczynka zmarła.

Piotr K. został zatrzymany. Policja na razie nie udziela informacji.

AKTUALIZACJA, godz. 00:30

Nie żyje dziewczynka raniona nożem przez mężczyznę w Ustce. To informacja, którą nieoficjalnie pozyskał reporter Radia Gdańsk. Napastnik zaatakował domowników, ranił pięć osób, w tym dwoje dzieci. Także odniósł rany. Na miejscu działają służby. Policja ustala przyczyny zdarzenia.


WCZEŚNIEJ INFORMOWALIŚMY

Jedno około 4-letnie dziecko od pół godziny jest reanimowane, drugie z powierzchownymi ranami zdołało uciec z mieszkania.

NIEOFICJALNIE: PRACOWNIK SOP

Rany odniósł także sam napastnik, który, jak wynika z nieoficjalnych informacji, pracował w Służbie Ochrony Państwa. Wraz z rodziną przyjechał do Ustki na ferie, na razie nie wiadomo, co było przyczyną ataku.

POSZKODOWANI TRAFILI DO SZPITALA

Na miejscu pracują policjanci, którzy ustalają okoliczności zdarzenia. Pogotowie ratunkowe zabrało poszkodowanych do słupskiego szpitala. Policja na razie nie udziela informacji.

Łukasz Kosik/Przemysław Woś/PAP/puch/ua

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj