Rybacy reagują na reaktywację Urzędu Morskiego w Słupsku. „Liczymy na lepsze wsparcie”

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)

Wiosną tego roku ma rozpocząć działalność Urząd Morski w Słupsku. Z zapowiedzi Ministerstwa Infrastruktury wynika, że instytucja zostanie reaktywowana z połączenia dotychczasowych delegatur Urzędów Morskich w Gdyni i Szczecinie. Nad scaleniem struktur i reaktywacją Urzędu Morskiego w Słupsku będzie czuwał powołany pełnomocnik wraz z zespołem.

O zarządzeniu ministra dotyczącym reaktywacji Urzędu Morskiego w Słupsku informowaliśmy >>>TUTAJ.

– Wiemy, że Urząd Morski w Słupsku zostanie reaktywowany. Nie ma już żadnych dyskusji. Oficjalny komunikat w tej sprawie wydało Ministerstwo Infrastruktury. Z budżetu państwa zabezpieczono środki na reorganizację. Naprawiamy w ten sposób krzywdę, którą nasi poprzednicy wyrządzili ziemi pomorskiej – podkreślił Zbigniew Konwiński, przewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej.

Zdaniem Konwińskiego ważne są również kwestie bezpieczeństwa i gospodarka morska.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)

RYBACY SĄ ZADOWOLENI

Urząd Morski w Słupsku działał od 1954 do 2020 roku. Administrował najdłuższym, 170-kilometrowym odcinkiem wybrzeża Bałtyku. Rybacy z Ustki, Łeby i Darłowa z radością komentują powrót urzędu do Słupska, który 1 kwietnia 2020 roku został zlikwidowany. Od tamtej pory wielu armatorów narzekało na dłuższe procesy administracyjne czy prace związane z pogłębianiem portów.

– Liczymy na lepsze wsparcie niż dotychczas. Jestem mile zaskoczony, że rybacy będą mieli urząd blisko siebie. To powinno wydarzyć się już dawno. Sprawy morskie to tysiące różnych przepisów, zwłaszcza unijnych, więc będzie to ogromne wsparcie – wskazał Grzegorz Hałubek, prezes Związku Rybaków Polskich.

„DLA NAS TO BYĆ ALBO NIE BYĆ”

Sześć lat temu pomimo protestów Urząd Morski w Słupsku rozwiązano, co zdaniem armatorów z Pomorza zaszkodziło przede wszystkim ludziom związanym z gospodarką morską.

– To bardzo dobra informacja – skomentował decyzję o przywróceniu Urzędu Morskiego w Słupsku rybak z Ustki Marcin Jodko. – Likwidacja urzędu była dla rybaków wielkim utrudnieniem. Nie pomogły protesty ani liczne argumenty. Naszym zdaniem zmieni się również postrzeganie środkowego wybrzeża jako ważnej części obszaru morskiego. Urząd Morski w Szczecinie i Urząd Morski w Gdyni priorytetowo traktują porty wokół siebie, a my jesteśmy na szarym końcu – zaznaczył ustecki armator.

Według rybaków powrót urzędu do Słupska jest korzystny dla wszystkich portów środkowego wybrzeża, a zwłaszcza kiedy trzeba szybko reagować w sytuacjach kryzysowych, takich jak ruchy piasków i silnych prądów, które zapiaszczają tory wodne. Niestety zdarza się, że przez brak szybkiej reakcji urzędników rybacy nie mogą wyjść w morze.

– Niejednokrotnie mieliśmy problemy i nie mogliśmy łowić ani wpłynąć do portu, bo czekaliśmy na pogłębiarkę, która była zadysponowana do innych zadań. Dla nas to być albo nie być – zapewnił Marcin Jodko z Ustki.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)

NOWE ZADANIA URZĘDU

Zdaniem Huberta Bierndgarskiego, dziennikarza i specjalisty od gospodarki morskiej, na przywróceniu urzędu skorzystają również firmy, które na środkowym wybrzeżu zainwestowały miliardy złotych w farmy wiatrowe i bazy serwisowe.

– Odbudowanie Urzędu Morskiego w Słupsku jest bardzo trudne, ponieważ brakuje wykwalifikowanych pracowników, kapitanów portów, bosmanów czy specjalistów do spraw Unii Europejskiej. Darłowo, Kołobrzeg, Ustka i Łeba są portami serwisowymi dla wielkiej branży offshore, a Urząd Morski w Słupsku jest idealną instytucją, aby tym zarządzać – wyjaśnił Bierndgarski.

Reaktywacja urzędu ma poprawić dostępność usług administracji morskiej, usprawni procesy inwestycyjne i decyzyjne na Pomorzu Środkowym.

POLITYCZNA DECYZJA

Zdaniem Kazimierza Kleiny, senatora Koalicji Obywatelskiej i byłego dyrektora Urzędu Morskiego w Słupsku, placówka ma wiele ważnych funkcji do spełnienia, zwłaszcza jeżeli chodzi o wspieranie lokalnych społeczności czy bezpieczeństwo.

– Mamy paradoksalną sytuację, bo istnieją w Słupsku dwa urzędy – delegatura w Szczecinie i oddział w Gdyni. Zlikwidowanie instytucji było szkodliwe. Widać to zwłaszcza teraz, kiedy prowadzone są na Bałtyku wielkie inwestycje, budowa farm wiatrowych i baz serwisowych w kilku portach środkowego wybrzeża – wskazał Kleina.

Według Kazimierza Kleiny potrzebni są specjaliści, którzy będą wspierać dalszy rozwój morskiej gospodarki i pomagać w utrzymaniu właściwego stanu infrastruktury portowej oraz linii brzegowej.

Łukasz Kosik/mk

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj