Policjant po służbie zatrzymał w Słupsku poszukiwanego listem gończym 26-latka. Pomimo zakrytej twarzy poszukiwanego za liczne kradzieże i włamania mężczyznę zdradził specyficzny chód.
– Policjant, który kilkanaście minut wcześniej zakończył służbę i jechał samochodem w stronę domu, zauważył mężczyznę, który miał zakrytą twarz kominem, kaptur na głowie i rozglądał się na wszystkie strony. Dodatkowym elementem, który zwrócił uwagę funkcjonariusza, był specyficzny chód. Policjant skojarzył go z zatrzymywanym w przeszłości mężczyzną, który obecnie poszukiwany był „do odsiadki” – wyjaśnia podkom. Jakub Bagiński.
Funkcjonariusz zaparkował samochód i podszedł do mężczyzny. Kiedy usłyszał jego głos, był już pewny, że to poszukiwany 26-latek. Policjant przedstawił się, jednak w tym momencie mężczyzna zaczął uciekać. Dużym utrudnieniem były śliskie chodniki i ulice. Marznący deszcz pokrył je lodem, co doprowadziło do kilku upadków jednego i drugiego.
Gdy 26-latek wbiegł do klatki schodowej, policjant dogonił go i zatrzymał, a następnie poinformował dyżurnego, który skierował na miejsce będących na służbie kryminalnych. Ci potwierdzili w policyjnym systemie informatycznym, że powodem ucieczki była kara pozbawienia wolności w wymiarze roku za popełnione w przeszłości przestępstwa kradzieży i zniszczenia mienia.
Łukasz Kosik/ua





