Kinga Reszczyńska i Mateusz Narloch zostali tegorocznymi mistrzami świata w rzucie laczkiem. Zawody od 28 lat rozgrywane są w Czersku.

Przed zawodami nie obyło się bez treningów. – Ze starego parapetu wycięliśmy sobie około 2,5 kilo i rzucaliśmy sobie ja razem z moim wujaszkiem. Ten wynik jest taki wysoki, bo trenowałam cięższym – mówi o swoich przygotowaniach mistrzyni Kinga Reszczyńska.

W rywalizacji udział wzięło ponad 50 osób, w tym 14 kobiet. Mistrzostwa były wyjątkowe, bo w tym roku miasto Czersk świętuje setne urodziny. Rzecz jasna z laczkiem, którego mieszkańcy wcale się nie wstydzą.

– Myślę, że laczek kojarzony jest z Czerskiem już od wielu lat. To nic nowego. Tu, w Czersku, były produkowane laczki. Jeszcze trochę ich jest produkowanych. My się tego nie wstydzimy. Co roku dajemy wyzwanie ludziom: Jeżeli macie siłę, potraficie rzucać, graliście w piłkę ręczną, w kosza albo w siatkę, przyjedźcie. Ja też z wami chętnie się zmierzę – mówi burmistrz Daniel Szpręga.

Każdy z uczestników otrzymał pamiątkowy medal, a osoby, które zajęły pierwszych pięć miejsc – nagrody i puchary w kształcie laczków.
Maria Sowisło/am








