Przed Sądem Rejonowym w Kwidzynie rozpoczął się proces Antoniego Kurskiego, syna byłego prezesa TVP. Prokuratura oskarżyła go o przestępstwo seksualne wobec nieletniej, do którego – według śledczych – doszło w 2009 roku. 35-latek nie przyznaje się do winy i określa zarzuty jako „ataki na polską prawicę i rodzinę”.
Sędzia Mariusz Kaźmierczak, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku, przekazał, jakie konkretnie zarzuty ciążą na Antonim Kurskim.
– Został oskarżony przez Prokuraturę Okręgową w Toruniu o to, że w 2009 roku w Gdańsku oraz w gminie Stary Dzierzgoń wielokrotnie doprowadził małoletnią pokrzywdzoną, nie mającą wówczas ukończonych 15 lat, do obcowania płciowego, wykorzystując zarówno zależność emocjonalną i społeczną pokrzywdzonej, jak i przemoc fizyczną – wyjaśnił Kaźmierczak.
NIE PRZYZNAJE SIĘ DO ZARZUCANYCH CZYNÓW
Mężczyzna stawił się w sądzie wraz z trojgiem obrońców. Przed rozprawą mecenas Bartosz Lewandowski stwierdził, że sprawa jest wykorzystywana politycznie.
– Mój klient absolutnie nie przyznaje się do zarzucanych czynów – powiedział mec. Lewandowski i dodał, że z uwagi na tajemnicę nie może mówić o szczegółach, ale dokumentacja pozyskana przez prokuraturę wskazuje jednoznacznie, że do tych zdarzeń nie mogło dojść z przyczyn obiektywnych.
– Stoję na stanowisku, że w tej sprawie nie było podstaw do kierowania aktu oskarżenia – stwierdził mec. Lewandowski. Podkreślił, że jego klient nie zgadza się z zarzutami i twierdzi, że to są kłamstwa i pomówienia.
Wobec Antoniego K. zastosowano nieizolacyjne środki zapobiegawcze. Oskarżonemu grozi kara od 2 do 12 lat więzienia. Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami – sąd wyłączył jawność.
Grzegorz Armatowski/PAP/mk








