Popis jazdy drużynowej i efektywność godna pochwały. Wybrzeże Gdańsk pewnie pokonało Speedway Kraków 58:32 w meczu Krajowej Ligi Żużlowej i utrzymało prowadzenie w tabeli. Świetnie pokazali się młodzieżowcy, a my rozmawialiśmy po meczu z trenerem Lechem Kędziorą i Mateuszem Bartkowiakiem, który po raz pierwszy jako zawodnik Wybrzeża zaprezentował się przed gdańską publicznością.
Jednym z bohaterów niedzielnego popołudnia był Mateusz Bartkowiak. Nowy nabytek gdańszczan zapisał przy swoim nazwisku 7 punktów i 2 bonusy, prezentując skuteczną jazdę. Mimo udanego występu, 22-latek wciąż widzi elementy do poprawy. – Jako zespół pojechaliśmy super spotkanie. Wygraliśmy z bonusem, więc jest świetnie. Jeśli chodzi o mój występ, to widzę jeszcze spore rezerwy. Trzy oczka zgubiłem z rywalami i chcę to poprawić w następnych meczach – ocenił krytycznie Bartkowiak. Zawodnik ponownie podkreślił, że świetnie współpracuje mu się z liderem ekipy, Jakobem Thorsellem. – Dużo rozmawiamy. Kuba to nasz lider, uczę się od niego. W ostatnim biegu ukierunkował mnie, gdzie mam jechać, trzymałem się poprawnej linii i dowieźliśmy solidne 5:1 – dodał Mateusz, nie kryjąc ambicji na przyszłość:
– Chcę jeździć w biegach nominowanych. Liczę, że trener będzie miał coraz więcej takich „pozytywnych dylematów”, kogo wystawić, bo to oznacza, że wszyscy jadą na wysokim poziomie – zakończył.
WYSTĘP KOMPLETNY
Trener Lech Kędziora był zadowolony z występu i jazdy taktycznej swoich podopiecznych, wyróżniając w szczególności Jana Przanowskiego i Eryka Kamińskiego. – Janek wyskoczył z krawężnika, widział Eryka, który też był szybki. Pokazali smaczek jazdy parowej, co jest nam potrzebne dla widowiska, ale przede wszystkim dla punktów. Gdy jedzie się parą, przeciwnikowi trudno nas rozdzielić – ocenił Kędziora. Odniósł się także do stanu zdrowia Tima Sorensena, który w biegu 13. upadł na tor i przez kilkadziesiąt sekund się z niego nie podnosił, ale ostatecznie o własnych siłach zszedł do parku maszyn:
Paweł Kątnik








