Radionadajnik podziemnej „Solidarności” trafił do Europejskiego Centrum Solidarności. Powstał w latach 80. w Gdańsku, a miał być wykorzystywany w Poznaniu. To jedyny taki egzemplarz w Polsce.
– Potrzebowaliśmy wewnętrznego systemu łączności na wypadek wojny – mówi Bogdan Lis, opozycjonista z czasów PRL. – Na początku nadajniki były sprowadzane z zagranicy – duże, bardzo łatwe do namierzenia przez Służbę Bezpieczeństwa. Konstrukcja została zrobiona na Politechnice Gdańskiej. To był taki prototyp, na bazie którego, mieliśmy nadzieję, miały powstawać kolejne.

Nadajnik trafił do Poznania, do lokalnych struktur konspiracyjnej wówczas „Solidarności”. Jerzy Krężlewski, współzałożyciel oddziału związku w Wielkopolsce, mówi, że przedmiot ma ogromną wartość.
– Poznań był jednym z pierwszych ośrodków, który robił różnego rodzaju nadajniki służące do nadawania programów radiowych. Chciałem go wyeksponować, ale w Poznaniu nie było takiego miejsca, a nie chciałem, żeby to leżało gdzieś w archiwach czy w piwnicach – wyjaśnia Jerzy Krężlewski.
Radionadajnik trafił na wystawę stałą ECS. To jedyny taki egzemplarz w kraju.
Michał Karcz/ak








