Powodem zawieszenia działalności oddziału wewnętrznego szpitala w Miastku są zaległości w wypłacie wynagrodzeń lekarzom. Ich łączna kwota sięga kilku milionów złotych. Jak mówi burmistrz Miastka Jerzy Wójtowicz, mimo propozycji ze strony władz miasta nie udało się przekonać personelu medycznego do dalszej pracy.
Działalność oddziału zawieszono na trzy miesiące.
– Mamy nadzieję, że uda nam się przywrócić jego funkcjonowanie wcześniej – deklaruje burmistrz Jerzy Wójtowicz. – Powodem decyzji są zaległe wynagrodzenia dla lekarzy. Medycy nie przystali na nasze propozycje, dlatego nie będą pracować do czasu otrzymania zaległych wypłat – wyjaśnia.
Zaległości sięgają już kilku milionów złotych, dlatego zarząd szpitala, w trosce o bezpieczeństwo pacjentów, zawiesił działalność oddziału wewnętrznego do odwołania.
40 MLN ZŁ ZADŁUŻENIA
Zaległe wynagrodzenia to nie jedyny problem. Szpital z każdym miesiącem popada w coraz większe zadłużenie, które obecnie wynosi około 40 mln zł.
– Pomimo naszych starań zadłużenie w dalszym ciągu utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Zarząd szpitala zwrócił się do władz gminy o pomoc. Analizujemy nasze możliwości. Bardzo chcielibyśmy pomóc, ale na razie nie chcę zdradzać szczegółów – zaznacza burmistrz Miastka.
POŁĄCZENIE SZPITALA Z INNĄ PLACÓWKĄ
Zdaniem samorządowców jedynym sposobem na uratowanie placówki przed likwidacją będzie jej konsolidacja z innym szpitalem.
Sytuacja miasteckiego szpitala jest bardzo trudna. Placówka jest zadłużona na kilkadziesiąt milionów złotych. Do tego dochodzą ciągłe problemy kadrowe związane z lekarzami, a także kwestie dotyczące kierownictwa szpitala, który w ciągu ostatnich pięciu lat miał już kilkunastu prezesów. Szpital Miejski w Miastku jest spółką, której właścicielem jest gmina Miastko.
Posłuchaj wypowiedzi burmistrza Miastka Jerzego Wójtowicza:
Łukasz Kosik/mrud








