Rada Miejska w Słupsku ma najliczniejszą w historii komisję rewizyjną. Skład powiększono z pięciu do dwunastu osób. Do pracy w komisji licznie zgłosili się radni koalicji rządzącej miastem po tym, jak pod głosowanie trafił wniosek o nieudzielenie prezydent Słupska absolutorium za wykonanie ubiegłorocznego budżetu.
– Radni koalicji mają w niej teraz większość i mogą przegłosować wszystko po myśli władz. Mam tylko nadzieję, że komisja będzie bardziej aktywna – mówi Adam Sędziński, radny opozycyjnego ugrupowania Słupsk Wspólnie.
– Jest więcej rąk do pracy, dwanaście osób, a jaki będzie plan pracy, zdecyduje nowa przewodnicząca – mówi radny Artus Wiszniewski z klubu Łączy nas Słupsk.
„JEST TAKIE PRAWO LOGICZNE”
Z udziału w pracach komisji zrezygnował i dziś na sesji został odwołany wieloletni radny Koalicji Obywatelskiej Bogusław Dobkowski.
– Jest takie prawo logiczne, że im bardziej liczna komisja, tym skuteczność jej pracy jest odwrotnie proporcjonalna do liczby członków. Komisja rewizyjna, moim zdaniem, powinna się składać w większości z przedstawicieli opozycji. Teraz zgłosili się radni koalicji, co oznacza, że chcą wybrać swojego przewodniczącego. Moim zdaniem istnieje zagrożenie, że zamiast rewidować, czyli sprawdzać, ta komisja skupi się na przyklaskiwaniu władzy – dodaje Dobkowski.
KTO ZAJMIE MIEJSCE KACPRA MOROZA?
Z funkcji przewodniczącego komisji rewizyjnej odwołany ma zostać Kacper Moroz z PiS, a jego miejsce ma zająć Alina Jasiocha z Koalicji Obywatelskiej.
Przemysław Woś/puch








