Trzy czwarte autorek i autorów książek w Polsce łączy pisanie z inną pracą zawodową. To nie jest wybór. To konieczność, ponieważ nie są oni wynagradzani za swą twórczość tak, jak pisarze w wielu innych europejskich krajach, którzy dostają 10 proc. od ceny wydrukowanej na okładce.
Z raportu opracowanego w 2025 roku na zlecenie Instytutu Książki wynika, że średnio pisarki i pisarze w Polsce zarabiają na jednym sprzedanym egzemplarzu swej książki 2,87 zł. Twórcy zrzeszeni w Unii Literackiej rozpoczęli więc kampanię społeczną, w której domagają się 10 proc. od ceny okładkowej.
– Pisanie to też praca. Dla większości z nas jest to pasja, ale jednak musi być zarobkiem. Kampania społeczna to wezwanie do tego, by w ustawie o rynku książki, która jest w tej chwili przygotowywana przez rząd, znalazł się minimalny próg wynagrodzenia za sprzedaż książek – mówił w audycji „Dobry wieczór z kulturą” Grzegorz Piątek, przedstawiciel Unii Literackiej, pisarz, autor docenianej „Gdyni obiecanej”.
Pisarz podkreślał, że jest w Polsce ustalona płaca minimalna czy minimalna stawka godzinowa dla osób pracujących na umowę zlecenie. – Uważamy, że powinna być stawka 10 proc. od ceny okładkowej książki po to, by pisarze zarabiali godziwiej na twórczości – mówił Grzegorz Piątek, przybliżając zawiłości rynku wydawniczego.
Posłuchaj:
Marzena Bakowska/mk








