Kontrola poselska w słupskim ratuszu i komendzie miejskiej Policji. Po serii niebezpiecznych zdarzeń z udziałem obcokrajowców mieszkańcy obawiają się o bezpieczeństwo.
Poseł Michał Kowalski z Prawa i Sprawiedliwości oraz radni tego ugrupowania żądają od słupskich władz i policji zdecydowanych kroków po incydentach z udziałem obcokrajowców. Chodzi o pijacki rajd 17-letniego obywatela Mołdawii ulicami miasta oraz pobicie taksówkarza przez Kolumbijczyka.
– Z niepokojem obserwujemy wzrost agresywnych zachowań wobec polskich obywateli. Nie może być takich przypadków, że nasi rodacy boją się chodzić po mieście. Pobicie taksówkarza i pijackie rajdy po Słupsku przelały czarę goryczy. Czas to zmienić – zaznacza poseł PiS Michał Kowalski.
„ESKALACJA AGRESJI”
Marzena Gmińska, miejska radna PiS, przekonuje, że od kilku miesięcy otrzymuje informacje od mieszkańców o groźnych sytuacjach, do których dochodzi w Parku Kultury i Wypoczynku. Według tych relacji ma tam dochodzić do zaczepiania przechodniów i demolowania infrastruktury przez obywateli Kolumbii.
– Kontrole poselskie w urzędzie miejskim i komendzie policji mają wymusić zmiany w lokalnej polityce migracyjnej. Mieszkańcy oczekują większej liczby patroli i szybszych reakcji funkcjonariuszy, bo coraz częściej do agresywnych zachowań dochodzi także w centrum miasta – mówi radna.
Dodaje, że Słupsk ma największy odsetek obcokrajowców w stosunku do liczby mieszkańców i nigdy nie dochodziło do żadnej eskalacji agresji ze strony miejscowych wobec migrantów. Dlatego, jak mówi, nie rozumie coraz częstszych aktów agresji wobec Słupszczan.
„BAŁEM SIĘ O ŻYCIE”
Obawy wśród mieszkańców wzrosły także po pobiciu 32-letniego taksówkarza przez grupę nietrzeźwych obywateli Kolumbii. Kolumbijczycy chcieli wnieść do pojazdu otwarte butelki z piwem, na co nie zgodził się taksówkarz. Doszło do przepychanki. Uderzony został jeden z napastników, a drugi miał cisnąć szklaną butelką w głowę 32-latka, raniąc mu twarz i oko.
– Dostałem kurs na Murarską, gdzie do taksówki wsiedli obywatele Kolumbii z otwartymi butelkami piwa. Poprosiłem, by nie wnosili ich do pojazdu. Zaczęli mnie szturchać po plecach, dlatego wysiadłem z samochodu i poprosiłem, by również to zrobili. Nie chcieli, dlatego wyciągnąłem jednego z nich i zaczęła się bójka. Działałem w obronie własnej, chcąc możliwie jak najszybciej odjechać – opisuje taksówkarz ze Słupska.
Mężczyzna ma rozcięty policzek, stłuczenia twarzy powstałe od ciosu butelką i niewyraźnie widzi na jedno oko. W trakcie szamotaniny uderzony został jeden z Kolumbijczyków. Policja ustala okoliczności zdarzenia.
„WSZYSTKO JEST POD KONTROLĄ”
Rzecznik słupskiego ratusza Monika Rapacewicz zapewnia, że policja panuje nad sytuacją w mieście i nie widzi powodów, by niepotrzebnie potęgować strach wśród mieszkańców.
– Władze miasta są w stałym kontakcie z policją. Czynności w tych ostatnich sprawach nie są jeszcze zakończone. Zawsze, kiedy dochodzi do różnych incydentów w naszym mieście, trzymamy rękę na pulsie. Niezależnie, czy za tymi czynami stoją obcokrajowcy, czy nasi obywatele – dodaje.
Wiceprezydent Słupska Beata Chrzanowska i przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej zorganizowali również „pikietę dobrosąsiedzką” pod pomnikiem Sienkiewicza, by deeskalować negatywne nastroje wśród mieszkańców. Część radnych i mieszkańców wskazuje, że to o wiele za mało, i oczekuje zwiększenia liczby patroli w mieście oraz podniesienia skuteczności działań prewencyjnych. Niebawem w Słupsku zamontowane zostaną dodatkowe kamery, aby znacząco zwiększyć siatkę miejskiego monitoringu.
Posłuchaj materiału reportera:
Łukasz Kosik/puch








