Nie można zbudować w Dębnicy pod Człuchowem kurników na pół miliona niosek – tak wynika z przyjętego dzisiaj przez radnych planu ogólnego zagospodarowania przestrzennego gminy. Teren, którym był zainteresowany przedsiębiorca, opisano jako otwarty, bez możliwości zabudowy.
Decyzję radnych z aplauzem przyjęli protestujący od roku mieszkańcy. Magdalena Gochniak z Dębnicy zapowiada jednak, że to nie koniec walki.
– Cieszymy się z rezultatu, który uchwaliła dzisiaj rada gminy. Wierzyliśmy, do końca wierzyliśmy, że głos nas, mieszkańców, zostanie usłyszany przez radnych, przez wójta. Będziemy walczyć dalej do końca, dopóki nie będzie to po prostu w 100 procentach pewne, że ta inwestycja nie będzie dla nas zagrożeniem – podkreśla.
PLAN MOŻNA ZMIENIĆ
Wójt gminy Człuchów Paweł Gibczyński podkreśla, że plan ogólny można zmienić, ale tylko za zgodą radnych.
– Jak w każdej inwestycji, uchwalenie planu miejscowego wymaga zgody rady – tak samo jest w tym przypadku. Gdyby zaistniała wola radnych, żeby ten plan miejscowy uchwalić, musieliby najpierw zmienić plan ogólny i w konsekwencji uchwalić plan miejscowy – tłumaczy wójt. – Dzisiejsze głosowanie jednoznaczne pokazuje, że tutaj rada, łącznie z organem, czyli ze mną, z wójtem, była w tej sprawie jednomyślna – dodaje.
Plan ogólny w gminie Człuchów wejdzie w życie 14 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Pomorskiego.
Maria Sowisło/ak








