W czwartek, 27 sierpnia, na sesji rady miasta przegłosowano apel w sprawie przeciwdziałania nienawiści i dyskryminacji ze względu na narodowość. W tle pojawiły się jednak również oskarżenia dotyczące wypowiedzi jednej z radnych.
– Pani Jolanta Banach stanie przed sądem za naruszenie dóbr osobistych – mówił Mateusz Gudaniec z Ruchu Narodowego. – Przede wszystkim chcemy skupić się na tym, żeby państwu pokazać hipokryzję, szczególnie pani Jolanty Banach, która jest autorką czy współautorką tego apelu, a sama wobec nas, radnych dzielnic, mieszkańców, polskich patriotów, zwraca się z nienawiścią i robi to publicznie – dodał.
RADNA: „FASZYŚCI”
Sprawa dotyczy słów, które miały paść podczas jednej z wcześniejszych sesji rady miasta. W trakcie dyskusji Jolanta Banach miała nazwać przedstawicieli Ruchu Narodowego „faszystami”. Radna nie przejmuje się kierowanymi pod jej adresem zarzutami i podtrzymuje stanowisko.
– Pan Gudaniec jest bardzo młody i jemu się naprawdę wydaje, że można mieć każde poglądy, nawet te, które są mową nienawiści, które są skierowane do ludzi o innych poglądach, innej orientacji, i nie dlatego, że się z nimi nie zgadza, nie podoba mu się to, tylko że chce zakazywać. A to już jest faszyzm – stwierdziła Jolanta Banach.
KROKI PRAWNE
Mateusz Gudaniec i Piotr Bednarski poinformowali, że zamierzają podjąć kroki prawne w związku z prywatnym oskarżeniem z art. 212 Kodeksu karnego oraz ochroną dóbr osobistych na podstawie art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego.
Anna Kobryń/puch








