Projekt budowy minitężni w Parku Tysiąclecia w Chojnicach poróżnił radnych. Instalacja zgłoszona została do budżetu obywatelskiego i ma być wykonana w przyszłym roku.
Radna Marzenna Osowicka sugeruje, że minitężnia może bardziej szkodzić niż pomagać. – Minitężnie to nie jest nic fajnego, nic dobrego. GIS wyraźnie zaznaczył, że nie ma na ich działanie prozdrowotne żadnych badań naukowych. Nie są także objęte ustawą o lecznictwie uzdrowiskowym. Skoro te instalacje nie są lecznicze i nie służą inhalacji, to w jakim celu mają powstawać? – pyta radna.
ANALIZUJĄ DOKUMENTY
Zastępca burmistrza Chojnic Adam Kopczyński zaznacza, że decyzja o budowie jeszcze nie zapadła. Podejmować ją będą radni. – Analizujemy wszystkie dokumenty, które są dostępne, jeżeli chodzi o szkodliwość tężni. Po rozmowie z wójtem, który takie tężnie chce zbudować także w Charzykowach, jestem optymistycznie nastawiony do tych dokumentów – powiedział.
Samorządowiec dodał, że mowa nie tylko o dokumentach polskojęzycznych. – Mamy badania zarówno polskojęzyczne, jak i w języku obcym, przygotowane przez wszystkich specjalistów: zarówno przeciwników, jak i zwolenników tężni. Będziemy wszystko analizować, a decyzja należy do radnych, czy inwestycję wpiszemy w przyszłym roku do realizacji – zapowiedział.
W tym roku minitężnia miała być budowana na osiedlu przy ulicy Młodzieżowej w Chojnicach, jednak podczas przetargu okazało się, że koszt inwestycji przekracza możliwości budżetowe.
Maria Sowisło/SG








