Do piątku burmistrz Chojnic Arseniusz Finster ma czas na decyzję dotyczącą budynku dawnego banku w mieście. Ma być w nim urządzone archiwum dla urzędów miejskiego i gminy oraz starostwa powiatowego. Samorządy mają się też solidarnie podzielić pomieszczeniami biurowymi. Problem w tym, że na adaptację potrzeba kilkunastu milionów złotych.
Trzy samorządy chcą stworzyć w budynku powierzchnie biurowe i archiwum. Jak wyjaśnia starosta chojnicki Marek Szczepański, miejsca nie jest zbyt dużo.
– Chcemy od władz Chojnic odkupić część udziałów w budynku. Czekamy do końca tygodnia, jaka będzie odpowiedź. Czas ucieka, a stworzenie projektu dostosowanego do potrzeb zajmie minimum 9 miesięcy. Musimy określić, jaką funkcję nadać tej przestrzeni, robienie projektu dla projektu nie ma sensu – wyjaśnia Marek Szczepański.
BĘDZIE DECYZJA
Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster zapowiada, że decyzja pojawi się w ustalonym terminie, ale najpierw musi zostać skonsultowana.
– Muszę skonsultować możliwości finansowe miasta. Mam dużo projektów i będę musiał wybierać: czy zainwestować w archiwum, czy zbudować ludziom ulicę. To są bardzo trudne decyzje – tłumaczy burmistrz.
Budynek o kubaturze prawie 8,5 tysiąca metrów kwadratowych był trzykrotnie wystawiony na sprzedaż. Zainteresowani zwracali uwagę na małą liczbę miejsc parkingowych, wysokie koszty utrzymania i adaptacji wynoszące od 10 do 15 milionów złotych.
Maria Sowisło/kw








