Nawet 5 lat więzienia grozi dwóm mężczyznom, którzy zaatakowali medyków w powiecie słupskim. Do jednego ze zdarzeń doszło na terenie przychodni w Ustce, w poczekalni Nocnej Opieki Chorych, gdzie agresywny 45-latek wyzywał lekarza i pielęgniarkę, a następnie spryskał ich gazem pieprzowym i uciekł.
– 45-letni napastnik wyciągnął gaz pieprzowy i spryskał twarze dyżurującego lekarza oraz pielęgniarki. Kilka chwil później policjanci zatrzymali agresywnego mężczyznę i doprowadzili go do policyjnej celi. Agresor usłyszał już zarzuty, a sąd zastosował wobec niego dozór policyjny oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych – informuje mł. asp. Amadeusz Galus z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku.

POBICI ZA POMOC
W drugim przypadku 67-latek zaatakował ratowników medycznych, którzy chcieli mu pomóc. Mężczyzna zaczął bić, kopać i grozić śmiercią interweniującym ratownikom medycznym.
– Ratownicy zostali brutalnie zaatakowani. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu, a badanie alkomatem wykazało ponad 2,5 promila. 67-latek również został zatrzymany przez policjantów i przewieziony do aresztu – dodaje rzecznik słupskiej policji. Zatrzymany odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy publicznych, znieważenie oraz groźby karalne.
Wobec obu mężczyzn prokurator zastosował dozór policyjny oraz zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych. Odpowiedzą oni także przed sądem za napaść na funkcjonariuszy publicznych.
Policjanci przypominają, że za znieważenie lub jakąkolwiek agresję skierowaną wobec funkcjonariuszy publicznych oraz osób wykonujących zadania związane z ochroną życia lub zdrowia grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
TYSIĄCE ATAKÓW
W ubiegłym roku zespoły ratownictwa medycznego interweniowały ponad 3,2 mln razy, a aż trzy tysiące razy same potrzebowały wsparcia lekarzy po aktach przemocy – tak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia.
Zaostrzenie kary do 5 lat pozbawienia wolności za atak na pracownika ochrony zdrowia spowodowało, że statystyki napaści na medyków nieco zmalały, ale nadal każdego roku dochodzi do ponad 300 tysięcy przypadków agresji werbalnej, gróźb, a także niszczenia mienia czy bezpośrednich napaści fizycznych.
Dlatego zarówno karetki pogotowia, jak i sami ratownicy medyczni zostali wyposażeni w kamery, a także przechodzą szkolenia z zakresu samoobrony.
Łukasz Kosik/SG








