Urząd Miejski w Debrznie przegrał w sądzie proces z byłym burmistrzem tego miasta Wojciechem Kallasem. Spór toczył się o zwrot służbowego laptopa, w którym były wrażliwe dane. Były burmistrz twierdził, że sprzęt na koniec kadencji był przeznaczony do kasacji, więc przekazał sprzęt firmie, która zniszczyła twardy dysk i zutylizowała go.
– Cieszę się z takiego wyroku i to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że od początku miałem rację – powiedział były burmistrz.
DOWÓD KASACJI LAPTOPA
Sędzia Marek Osowicki podkreślił, że pracodawca nie kwestionował legalności zniszczenia komputera.
– Za dowód odciążający pracownika z powierzonego mienia można uznać potwierdzenie kasacji powierzonego laptopa złożone przez osobę trzecią, w tym przypadku firmę B i to w dowolnej formie, jeżeli udowadnia utylizację powierzonego mienia zgodnie z niekwestionowanym przez stronę powodową zarządzeniem ówczesnego burmistrza gminy – powiedział.
– Co istotne, strona powodowa w sytuacji zarządzenia burmistrza o likwidacji powierzonego mu laptopa nie wykazała powstania po jej stronie szkody, wbrew twierdzeniu pełnomocnika strony powodowej – dodał.
GMINA ZAPOWIADA APELACJĘ
Odwołanie od wyroku zapowiada radca prawny gminy Władysław Rzepczyński.
– Pani burmistrz na pewno będzie apelowała od tego wyroku. My wychodzimy z założenia, że nie ma dowodu na zlikwidowanie tego sprzętu. Trudno się domagać wydania czegoś, o czym strona twierdzi, że tego nie posiada – powiedział.
Maria Sowisło/SG








