Hołd dla ofiar masowych egzekucji z lat 1941–1944. W Wilnie trwają uroczystości poświęcone zamordowanym w Zbrodni Ponarskiej, dokonanej przez niemieckich okupantów oraz ich litewskich kolaborantów.
W wydarzeniu biorą udział między innymi Sybiracy z Wileńszczyzny czy przedstawiciele środowisk kombatanckich, w tym delegacja z Pomorza. O roli bezpośrednich świadków historii przypominał Marian Macutkiewicz, żołnierz Armii Krajowej i zesłaniec.

– Trzeba organizować tego typu spotkania, trzeba uczcić pamięć tych pomordowanych, bo to jest bestialstwo, to jest po prostu bandytyzm. Jeżeli będziemy pokazywali młodym, jakie są skutki reżimów totalitarnych, to może z czasem zrozumieją, że jeżeli coś wokół nich zacznie się dziać i nie będą tego dostrzegali, to to również im grozi. To jest nasza rola po prostu, żeby brać udział w uroczystościach – dlatego tu jesteśmy – mówił.

Z uczestnikami wydarzenia rozmawiał Daniel Wojciechowski:
Przedwojenne osiedle wypoczynkowe kolejarzy w czasie drugiej wojny światowej stało się miejscem masowej kaźni. W latach 1941–1944 z rąk niemieckich okupantów i litewskich kolaborantów zginęły dziesiątki tysięcy osób, głównie Żydów i Polaków.

Obchody związane ze Zbrodnią Ponarską potrwają do piątku. Organizuje je Urząd do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.
Daniel Wojciechowski/aKa








