Po zdobyciu brązowego medalu Orlen Superligi i srebrnego medalu Pucharu Polski w minionym sezonie, PGE Wybrzeże zakwalifikowało się do Ligi Europejskiej EHF. Gdańszczanie trafili do wymagającej grupy z niemieckim VFL Gummersbach, macedońskim Europharm Pellister i hiszpańskim Logrono La Rioja. Szanse na wyjście z grupy w rozmowie z Radiem Gdańsk ocenił nowy team manager Wybrzeża, Dawid Nilsson.
– Nie jest to łatwa grupa, ale też nie stoimy na straconej pozycji. Do Gummersbach jedziemy w dużej mierze po doświadczenie i o wygraną na ich terenie będzie bardzo trudno. Jeśli chodzi o macedoński Pellister, jest to zespół, który do niedawna grał w Lidze Mistrzów. Na wyjeździe będzie ciężko, ale u siebie musimy powalczyć. Zostaje Logrono, czyli drużyna będąca w trakcie przebudowy i mecze z nią będą dla nas bardzo ważne. W naszej grupie będzie dużo matematyki – podsumował Nilsson.
„WRÓCIŁ GŁÓD DO PIŁKI RĘCZNEJ”
Akceptując ofertę PGE Wybrzeża na stanowisko team managera, Dawid Nilsson wrócił na aktywną scenę polskiego szczypiorniaka. Do 2025 roku były gracz gdańskiej drużyny sprawował funkcję drugiego trenera w Orlen Wiśle Płock. Po rozstaniu z ówczesnymi mistrzami Polski Nilsson zdecydował się na przerwę od piłki ręcznej i spędzenie dłuższego czasu z najbliższymi. Jak sam przyznał, po pewnym okresie głód do dyscypliny, jaką jest piłka ręczna, ponownie wrócił.
– Zrobiłem przerwę, której potrzebowałem. Musiałem spędzić więcej czasu z rodziną, bo oni przez wiele lat dla mnie się poświęcali. Jednak sam klimat piłki ręcznej jest niesamowity i wrócił głód do tego wszystkiego, tym razem w innej roli. Decyzja po otrzymaniu oferty z Wybrzeża była dla mnie łatwa do podjęcia – stwierdził nowy team manager PGE Wybrzeża Gdańsk.
Posłuchaj rozmowy:
Pierwszy mecz na europejskiej scenie PGE Wybrzeże Gdańsk rozegra we wtorek 29 września. Podopieczni Patryka Rombla zagrają na wyjeździe z niemieckim VFL Gummersbach.
Karol Pius








