Ciemne, lepkie plamy i grudki pojawiły się w ostatni weekend na plażach środkowego wybrzeża Bałtyku. Zgłoszenia dotyczą między innymi Ustki, a także innych miejsc na wybrzeżu w rejonie Rowów, Jarosławca i Orzechowca.
Służby podejrzewają, że może chodzić o parafinę albo mazut. Trwa ustalanie pochodzenia i dokładnego składu substancji.
W Ustce zanieczyszczenie zauważono w sobotę, 26 września, na plaży we wschodniej części miasta. Na miejsce skierowano zastęp Państwowej Straży Pożarnej ze Słupska. Strażacy rozpoznali sytuację, jednak nie usunęli substancji. Informacja została przekazana do kapitanatu portu, a następnie do Urzędu Morskiego w Słupsku.
Świadkowie opisywali substancję jako czarne, lepkie plamy oraz niewielkie grudki i kulki. Miały one charakterystyczny zapach przypominający ropę lub smar. Na tym etapie nie ma jednak potwierdzenia, że jest to mazut – służby wskazują również na możliwość występowania parafiny.
NIE DOTYKAJ I NIE USUWAJ SAMODZIELNIE
Do czasu ustalenia składu substancji najlepiej zachować ostrożność. Nie należy dotykać czarnych plam ani grudek, zbierać ich z plaży czy próbować usuwać ich domowymi sposobami. Szczególną uwagę powinni zwrócić właściciele psów – lepkie substancje mogą przyczepiać się do sierści, a zwierzę może je później zlizać.
W przypadku kontaktu warto unikać rozsmarowywania substancji po skórze lub ubraniu. Nie należy również używać rozpuszczalników czy środków chemicznych bez wiedzy o tym, z czym mamy do czynienia. Jeśli substancja dostała się na skórę, należy ją możliwie szybko zmyć wodą z mydłem; w przypadku podrażnienia lub złego samopoczucia trzeba skontaktować się z lekarzem.
Jeżeli zanieczyszczenie znajduje się na obuwiu lub sprzęcie plażowym, najlepiej zabezpieczyć przedmiot i nie wnosić go do samochodu czy mieszkania, dopóki nie zostanie ustalony sposób bezpiecznego czyszczenia.
CO DALEJ Z ZANIECZYSZCZENIEM?
W przypadku substancji ropopochodnych służby w pierwszej kolejności zabezpieczają miejsce, rozpoznają rodzaj i skalę zanieczyszczenia oraz próbują ustalić jego źródło. Następnie, zależnie od rodzaju substancji i miejsca jej występowania, podejmowana jest decyzja o sposobie zebrania i utylizacji zanieczyszczenia.
Sprawę zanieczyszczenia przekazano kapitanatom portów oraz Urzędowi Morskiemu w Słupsku. To te instytucje mają wyjaśnić pochodzenie i charakter substancji.
Na razie nie wiadomo więc, skąd zanieczyszczenie znalazło się w Bałtyku ani czy wszystkie zgłoszone na środkowym wybrzeżu plamy i grudki mają to samo źródło. Kluczowe będą wyniki dalszych ustaleń służb.
Joanna Merecka-Łotysz/SG








