Jak spakować plecak ewakuacyjny, jakie są sygnały alarmowe, gdzie schronić się w sytuacji zagrożenia oraz czym jest poradnik bezpieczeństwa – między innymi tego można dowiedzieć się podczas treningów reagowania. W sobotę na Pomorzu w prawie 200 miejscach strażacy szkolili, jak zachować się podczas zagrożenia atakiem z powietrza.
– To kolejna odsłona treningów reagowania po to, aby mieszkańcy naszych miast i miasteczek byli gotowi na wypadek zagrożenia. Żeby wiedzieli, jak reagować na syreny alarmowe, jak odczytywać alerty RCB, żeby wiedzieli dokładnie, co robić wtedy, gdy przychodzi zagrożenie – mówi Marcin Kierwiński, szef MSWiA.
Jak dodaje minister, żyjemy w niebezpiecznych czasach. – Jest wiele nowych zagrożeń i niebezpieczeństw, wszystko to wiąże się z wojną za naszą wschodnią granicą. Jak przyjdzie niebezpieczeństwo, często nie będzie czasu na to, aby długo się zastanawiać. Niektóre odruchy i zachowania musimy mieć po prostu wpisane w nasze DNA – dodaje polityk.
W podobnym tonie wypowiadają się strażacy. – Budujemy system ostrzegania i alarmowania, w którym integrujemy syreny i wprowadzamy nowe aplikacje do zarządzania tym systemem. Jesteśmy już naprawdę na bardzo zaawansowanym poziomie. Jestem przekonany, że do końca roku system będzie bardzo sprawnie działał w całym kraju – ocenia Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej Wojciech Kruczek.
Na Pomorzu jest 660 syren alarmowych. Do końca roku w systemie będzie znajdowało się ich ponad tysiąc. Docelowo w całym kraju ma działać ponad 30 tys. syren.
Tymon Nieśmiałek/tgd








