Piłkarze Lechii wciąż bez zwycięstwa w piłkarskiej ekstraklasie. Dwa punkty zdobyte w sześciu meczach sytuują beniaminka z Gdańska na ostatnim miejscu w tabeli. Górnik, z którym zagra w niedzielę, ma dorobek ośmiu punktów i jest dziesiąty.
W ostatnim meczu Lechia jeszcze w 86. minucie prowadziła z Rakowem Częstochowa, by finalnie przegrać. Gra wyglądała jednak zdecydowanie lepiej niż tydzień wcześniej w Krakowie, gdzie w meczu z Puszczą Niepołomice gdańszczanie stracili aż cztery gole. Górnik – także pechowo – tracąc samobójczą bramkę w 78. minucie, przegrał na wyjeździe z Cracovią, która plasuje się na pozycji wicelidera.
Trener Lechii Szymon Grabowski z optymizmem ruszył na podbój Górnego Śląska:
GÓRNIK NA CZERWONO
Górnik do meczu z Lechią przystąpi osłabiony. Dwoje obrońców: ex-lechista Rafał Janicki oraz Kryspin Szcześniak w meczu z Cracovią zobaczyli czerwone kartki. We wtorek zespół wzmocnił natomiast wypożyczony z 2-ligowego hiszpańskiego Realu Saragossa turecki napastnik Sinan Bakis.
SZACUNEK DLA LECHII
Jan Urban, trener Górnika, jest pod wrażeniem niezłej gry Lechii w meczu z Rakowem. Uważa, ze wyniki i miejsce w tabeli niedzielnego rywala nie oddają realnych możliwości.
– Beniaminkowie często mają wejścia bardzo dobre, bardzo złe, albo nierówne. Lechia we wszystkich meczach sezonu stworzyła sytuacje podbramkowe. Ma szybkich skrzydłowych, na których musimy zwrócić uwagę. Trzeba podejść do rywala z pełnym szacunkiem, nie myśleć, że to beniaminek zamykający tabelę, tylko przypomnieć sobie, jaka jest polska liga, w której z nikim łatwo się nie punktuje – zaznaczył.
Włodzimierz Machnikowski/aKa