Obowiązkowa naklejka na tablicę po badaniach technicznych i tak samo obowiązkowy mandat w razie ich braku. Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad zmianami, które zmuszą kierowców do regularnych przeglądów samochodów.
– Wiele aut jeździ bez badań, a ich kierowcy ryzykują niewiele, mówi Waldemar Najmowski, właściciel stacji kontroli pojazdów. Podkreśla, że 48 proc. kierowców którzy przyjeżdżają na badanie robi to po terminie. 23 proc. spóźnia się powyżej miesiąca, nawet do roku. Najczęściej nie dostają mandatu, policjant co najwyżej zabierze im dowód rejestracyjny zmuszając w ten sposób do i tak czekającego ich badania.
Kierowcy, z którymi rozmawialiśmy przed stacją kontroli, dyscyplinujący pomysł popierają, ale sami przyznają się do błędów, bo przyjeżdżają spóźnieni. – Nie miałem wcześniej takiej możliwości. Jestem świadomy, że nie powinienem jeździć bez ważnych badań, mówi jeden z nich.
Urzędnicy chcą też wprowadzić obowiązek opłaty za badanie przed, a nie po jego wykonaniu, tak by uniknąć wyjazdu niesprawnego auta. Wzrosnąć ma też nie podnoszona od 10 lat cena badania.







