Każdy z nas zna choć jedną osobę, która postanowiła, że w nowym roku schudnie. Jakie są jednak szanse, że się to powiedzie? Czy są pacjenci, którzy po takim noworocznym postanowieniu faktycznie chudną i nie wracają do początkowej masy ciała? Między innymi o tym w audycji „Bądź zdrów” Joanna Matuszewska rozmawiała z dr n.med. Moniką Stołyhwo-Gofron, internistką i lekarzem obesitologiem, specjalistką leczenia nadwagi i otyłości oraz chorób z nimi związanych.
Jak wyjaśniała pani doktor, mimo że dzisiaj, mówiąc o tego typu postanowieniach noworocznych, uśmiechamy się pod nosem, to faktycznie zdarzają się pacjenci, którzy są w stanie dopiąć do końca tę decyzję o leczeniu choroby otyłościowej.
– Trzeba też przyznać, że są to osoby zdeterminowane, które są gotowe na proces, a także mają konkretne narzędzia, czyli idą po wsparcie, po konkretną diagnozę i po leczenie. Wszyscy mamy znajomych, kolegów, koleżanki, którzy mówią: „od poniedziałku”, albo „po feriach”, albo „od sylwestra”, albo „od Trzech Króli”. Jeżeli jednak nie idzie za tym wsparcie lekarza, dietetyka, to muszę powiedzieć, że jest ciężko – mówiła.
Dr Monika Stołyhwo-Gofron podkreśliła, że na te trudności składają się przede wszystkim resztki po wielkich przygotowaniach do świąt, otrzymane w prezentach słodycze, a także rozkręcony apetyt i nasycony cukrem organizm, który domaga się go więcej i więcej.
– Z drugiej strony już jest takie przesycenie i człowiek chciałby poczuć się troszeczkę lżej. W związku z tym szuka nawet takich naturalnych metod, takich jak koktajle, jakieś à la detoksy, pietruszka, woda z cytryną. Mają one niestety bardzo krótkotrwałe działanie – dodała.
Z dr. n. med. Moniką Stołyhwo-Gofron rozmawiała Joanna Matuszewska. Posłuchaj:
aKa





