Jazda wozem bojowym, gaszenie pożarów i spanie w remizie – tak wyglądają „strażackie ferie” w Tuchomiu. Od kilku dni 24 osoby z młodzieżowych drużyn pożarniczych w pocie czoła poznają tajniki zawodu, który mają nadzieję niebawem wykonywać.
Otylia Śpiołek z Lipnicy, która stara się pójść w ślady dziadka i taty służących w ochotniczej straży pożarnej, jest tu już po raz trzeci.
– Za każdym razem jest tu coś nowego. Uczymy się ratować ludzi z różnych zagrożeń, nie tylko pożarów. Poznajemy również zasady udzielania pierwszej pomocy, nawigowania w środku ciemnej nocy i wiele rzeczy, które w przyszłości na pewno mi się przydadzą – wyjaśnia.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
Większa część uczestników zimowisk jest tu jednak po raz pierwszy. – Bardzo chciałbym w przyszłości zostać strażakiem. Podoba mi się, że można tu dowiedzieć się od nich wszystkiego, historii o których nigdzie nie przeczytamy. Są również trudne do pokonania tory sprawnościowe i sprzęt, który możemy obsługiwać – opowiada jeden z uczestników strażackich ferii.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
PODSTAWY PIERWSZEJ POMOCY
Strażacy z młodzieżowych drużyn pożarniczych chwilę po zakwaterowaniu ruszyli na poranną musztrę, czyli 10-kilometrowy bieg wokół Tuchomia. Po nim odbyły się zajęcia. Jak wyjaśnia naczelnik OSP w Tuchomiu Damian Chamier Gliszczyński, młodzież nie tylko dowiedziała się, jak działa wyposażenie i sprzęt strażacki, ale także miała niepowtarzalną okazję, aby w praktyce przetestować jego skuteczność.
– Dzieci każdej godziny robią to, co strażak podczas swojej służby. Uczymy ich między innymi podstawowych zasad udzielania pierwszej pomocy. Druhny i druhowie dowiadują się tutaj, jak tamować masywne krwotoki, jak reagować, kiedy osoba jest nieprzytomna i nie oddycha. To bardzo intensywne dni i nie mają chwili na nudę – zapewnia.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
MRÓZ, ĆWICZENIA I MUSZTRA
Mroźna pogoda to idealne warunki dla 24 młodych strażaków, którzy w czasie ferii zimowych zamiast jeździć na nartach postanowili pojeździć… wozem strażackim, gasić pożary i przez kilka dni robić to, czym zajmuje się zawodowy strażak na co dzień, włącznie z pobudką w środku nocy.
– Tu działamy z premedytacją. Chcemy naszych młodszych kolegów jak najlepiej przygotować do zawodu strażaka. Muszą być zdolni do działania o każdej porze: nie tylko w dzień, ale i w środku nocy. My, strażacy, jesteśmy na służbie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu – tłumaczy strażak z Lipnicy Łukasz Gostomczyk.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
Młodzież może poznać fach nie tylko strażaka. Dzięki sierżantowi sztabowemu Pawłowi Dzienniakowi, komendantowi Komendy Powiatowej Policji w Bytowie, w szkoleniu dzieci wzięli udział również policjanci.
– Na co dzień uczę naszych funkcjonariuszy wyszkolenia strzeleckiego, dlatego młodzieży pokazuję przede wszystkim elementy wyposażenia policjanta, takie jak broń, kamizelki kuloodporne i sprzęt do komunikacji, która jest kluczowa podczas naszej służby. Policjanci i strażacy często ze sobą współpracują. Z zazdrością patrzymy na to, ilu jest chętnych do wstąpienia w szeregi straży pożarnej. Może dzięki naszej obecności część z tych dzieci założy policyjny mundur, każde ręce się przydadzą – wyjaśnia.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
TOR SPRAWNOŚCIOWY
Jak wiadomo strażak musi mieć dobrą kondycję dlatego przygotowano tor sprawnościowy, po pokonaniu którego trzeba zaliczyć test z obsługi motopompy, nożyc hydraulicznych czy innego skomplikowanego wyposażenia wozu strażackiego. Każdy z uczestników musiał zmierzyć się również z zadaniem, które mrozi krew w żyłach nawet zawodowym strażakom. W zadymionym budynku trzeba było odnaleźć poszkodowanych i jak najszybciej wyprowadzić ich w bezpieczne miejsce.

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
Doświadczeni strażacy z podziwem patrzą na zaangażowanie swoich wychowanków.
– To jest naprawdę zaskakujące, jak te dzieci garną się do trudnych zadań. Mają zapał godny strażaka. Czuję wielką radość i spełnienie, widząc ich odwagę i poświęcenie – mówi druh Jaromir Śpiołek, prezes jednostki OSP w Lipnicy.
W niedzielę na wszystkich uczestników „strażackich ferii” czekają trudne egzaminy praktyczne, kolejna okazja do zmagań odbędzie się w wakacje.
Łukasz Kosik/aKa





