Naukowcy ustalili, że w Bałtyku jest zaledwie 450 morświnów. Uczeni podsumowali właśnie trwający od kilku lat projekt SAMBAH, w ramach którego liczono te niezwykle rzadkie ssaki. Do orientacji w przestrzeni morświny wykorzystują dźwięki o wysokiej częstotliwości. Przy pomocy tak zwanych hydrofonów naukowcy byli w stanie je rozpoznać i opisać. Pomiary pochodziły z ponad 300 stacji rozmieszczonych dookoła Bałtyku, między innymi u wybrzeży Danii, Szwecji i Finlandii.
Jak powiedziała Radiu Gdańsk dr Iwona Pawliczka ze Stacji Morskiej w Helu, uzyskane wyniki potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia dotyczące liczebności morświnów. Dotychczasowe informacje pochodziły z obserwacji ze statków i samolotów, nie były wiarygodne.
Najbliżej Polski stado morświnów żyje u wybrzeży Szwecji, na wschód od wyspy Olandii. Według uczonych być może tam ssaki się rozmnażają. Dzięki tej wiedzy uda się lepiej je chronić. Dziś walenie, będące kuzynami delfinów znajdują się w Światowej Czerwonej Księdze i są krytycznie zagrożone wyginięciem. Morświny bywają widywane także nad Zatoką Gdańską, choć trudno je dostrzec, bo są bardzo płochliwe.







