Po raz trzeci przed szpitalem na gdańskiej Zaspie odbyła się demonstracja środowisk pro-life. Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina odczytała list otwarty do prezesa spółki Copernicus Podmiot Leczniczy.
– Czy ma pan świadomość cierpienia dziecka, które dostaje zastrzyk z chlorku potasu w serce? Podczas ostatniej rozmowy z obrońcami życia pan takiej świadomości nie miał. Może już pan doczytał? – pytała Kaja Godek.
„ABORCJA TO ZABÓJSTWO”
– Aborcja to jest, jakby nie patrzeć, zabójstwo – mówił jeden z zebranych przed szpitalem. – Nie wiem, czy to jest obrona życia matki, jeśli ona przeżywa potem wieloletnią traumę – dodał kolejny z manifestujących.
– Nie wiem, co się stało z naszym krajem – powiedziała manifestantka.

Kontrmanifestacja przed szpitalem na gdańskiej Zaspie, 15.02.2026 r. (fot. Radio Gdańsk/Filip Jędruch)
„ZGODNIE Z PRZEPISAMI PRAWA”
Na miejscu odbyła się także kontrmanifestacja. – Ciąże, które są przerywane w szpitalu na Zaspie, dotyczą wad embriopatologicznych, takich jak: bezczaszkowie, bezmózgowie, cyklopia – powiedziała Anita Czarniecka, działaczka społeczna, prezeska Fundacja Damy Radę.
– Wszystkie procedury medyczne, które są realizowane w Szpitalu Świętego Wojciecha, odbywają się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i standardami świadczeń medycznych – skomentował sprawę Dariusz Kostrzewa, prezes zarządu spółki Copernicus Podmiot Leczniczy.
TO NIE KONIEC MANIFESTACJI
Środowiska pro-life zapowiadają, że protesty i modlitwy pod szpitalem będą odbywały się co miesiąc. Kontrmanifestanci także zapowiadają powrót.
Filip Jędruch/Puch





