– Dwie łodzi uzbrojone w ciężką broń nas zaatakowały. Nie zginęliśmy, bo atak był prowadzony z jednej tylko burty. Strzelali bez przerwy dwie i pół godziny – powiedziała Krystyna Obolewicz-Dąbrowska. – Zginęlibyśmy wszyscy, gdyby doszło do ataku pół godziny wcześniej. Jedliśmy wtedy podwieczorek i byliśmy w miejscu, które później było ostrzelane.
Trójmiejski pseudokibic zatrzymany za znieważenie kasjerki z Ukrainy. Szef MSWiA: „Zero tolerancji dla agresji” [FILM]
Policjanci Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i Komendy Wojewódzkiej...







