Wystrojone jak do kościoła! – Stwierdził Włodek Raszkiewicz o ludowych kociewskich strojach.
Kamizelka zapinana z przodu, na tym motyw choinki z przodu. – To dlatego, że wokół są lasy – wyjaśniają nam panie na czele z sołtys Barbarą Dittmer. – Stroje zakładamy na różne uroczystości takie jak Boże Ciało.
Barbara Dittmer zdradza nam tajemnicę stojącą za niezwykłą nalewkę, którą nam przygotowała. – Jak objęłam sołectwo zajmowałam się jeszcze świetlicą, gdzie opiekowałam się dziećmi. Tam stworzyliśmy warsztaty kulinarne. Zbieraliśmy mniszek lekarski, z którego robiliśmy syropy, potem był czarny bez. Dzieci się zbierały, chodziliśmy na wycieczkę. Gdy wracaliśmy zajmowaliśmy się wyrobem takiego napoju – opowiada.
Jak zrobić ten słynny napój? – Kwiaty czarnego bzu zbieramy, nie płuczemy ich. Obcinamy zielone ogonki, bo one powodują gorycz. Bierzemy z 20 baldachimów i zalewamy litrem zagotowanej i ostudzonej wody. Przetrzymujemy to 24 godziny, odcedzamy, dodajemy kilogram cukru, sok z 3 cytryn i doprowadzamy do wrzenia. Roztwór przecedzamy i wlewamy do dzbanka – tłumaczy sołtys.







