– Nasze autostrady są w najwyższym standardzie i nie musimy się ich wstydzić. Problem leży po stronie kierowców – mówił na antenie Radia Gdańsk Marek Konkolewski.
Gościem Rozmowy Kontrolowanej był Marek Konkolewski, policjant i ekspert od bezpieczeństwa ruchu drogowego, egzaminator.
Niedawno w pobliżu Piotrkowa Trybunalskiego doszło do dwóch dużych karamboli. W sumie brało w nich udział ponad 70 samochodów. Skąd się biorą takie kolizje? – To efekt domina. Jeśli są trudne warunki atmosferyczne to nie da się oszukać natury. W takich przypadkach bardzo łatwo się pomylić, wystarczy, że jeden samochód najedzie na drugi, wtedy może dojść do karambolu. To kwestia braku prawidłowej oceny warunków atmosferycznych, prędkości, a także nie zachowania bezpiecznego odstępu pomiędzy pojazdami.
Z europejskich danych wynika, że polskie autostrady należą do jednych z bardziej niebezpiecznych na kontynencie. – To nie zależy od stanu dróg, tylko od człowieka. To my jesteśmy odpowiedzialni za 90 procent wszystkich wydarzeń drogowych. Nasze autostrady są drogami o najwyższych standardach, nie musimy się ich wstydzić za granicą. Potrafią wybaczać nasze błędy – zaznaczał gość Rozmowy Kontrolowanej.
Wielu kierowców narzeka na samochody ciężarowe. Według nich to one powodują dużo niebezpieczeństwa. – Nawet kierowca-amator powie, że standardowym zawalidrogą jest kierowca tira. Bardzo mnie irytują wyścigi samochodów ciężarowych. Czasem kierowcy, mimo że na niektórych odcinkach mogą jechać nawet 140 km/h, muszą wolno jechać za tirem, bo ten postanowił wyprzedzić inną ciężarówkę i robi to w sposób ślamazarny – mówił Marek Konkolewski.
mili







