Piłkarze Arki muszą jak najszybciej wyrzucić z głowy finał Pucharu Polski. Ostatnie tygodnie były zaprogramowane pod wydarzenia ze Stadionu Narodowego, ale to już historia. Teraz trzeba uratować skrawki ligowej wiosny, zostały ku temu cztery małe kroki w tym pierwszy na wyjeździe z Pogonią.
Gdynianie od początku lutego, kiedy po zimowej przerwie wróciła Ekstraklasa, grają fatalnie. Nie tylko przegrali ostatnie 4 mecze w lidze, ale wcześniej wygrali zaledwie z Legią i Termaliką na wiosnę. Nie udało się podopiecznym Leszka Ojrzyńskiego zdobyć pełnej puli punktów w aż… 10 meczach po tym jak udanie na 6 miejscu kończyli zmagania jesiennej rundy.
UDANA POGOŃ PORTOWCÓW
Pierwszą z przeszkód w poprawianiu nastroju i ogólnego fatalnego wrażenia na wiosnę w lidze jest drużyna Pogoni Szczecin. Aspiracje Portowców względem zajmowanego w tabeli miejsca są oczywiście większe. Zespół z Pomorza Zachodniego od czasu podziału ligi po fazie zasadniczej debiutuje w grupie spadkowej LOTTO Ekstraklasy. Ale to drużyna, która nie przegrała w dodatkowej fazie ani jednego spotkania, jeszcze przed rundą wiosenną skazywana była na rychły spadek, tymczasem punktowała mecz za meczem i w sobotę może zapewnić sobie utrzymanie.
O REPUTACJĘ I NASTROJE
Nieważny będzie styl, nieważne wcześniejsze dokonania żółto-niebieskich na boiskach ligowych. W sobotę Arka musi po prostu odzyskać mocno nadszarpniętą reputację u swoich kibiców. I poprawić ogólną atmosferę, która od 40 dni, przypomina ciągłe ponoszenie porażek, również z drużynami najsłabszymi w lidze. Punkt przeciwko Pogoni Szczecin da utrzymanie i pozwoli odciąć grubą kreską nieudaną wiosnę spojrzeć w przyszłość, przewietrzyć szatnię, wyznaczyć nowe cele. By jednak tak się stało nie można grać bojaźliwie i bez pomysłu jak w ostatnich tygodniach. Może najlepszą motywacją będą nowe kontrakty, które czas podpisać? Kartą przetargową do negocjacji będą dobre występy w ostatnich spotkaniach.
Pogoń Szczecin – Arka Gdynia: sobota godz. 18:00
pkat







