Cumy, knagi, odbojniki i pomosty. Tak wyglądała codzienność załogi Radia Gdańsk w ciągu ostatniego tygodnia. Nasi redakcyjni koledzy zameldowali się w Elblągu kończąc coroczny rejs z Wodami Polskimi.
Jeśli zsumować całą trasę, wyjdzie nam prawie 200 kilometrów po Pętli Żuławskiej. Nasz houseboat rozpoczął rejs w Rybinie, następnie odwiedziliśmy Kąty Rybackie, Rybnik i Gdańsk. Podziwialiśmy malownicze Górki Zachodnie, zajrzeliśmy do Osłonki, a na końcu trafiliśmy do Elbląga. Opowiadaliśmy między innymi o ochronie środowiska, pracy lodołamaczy i innych jednostek Wód Polskich, a także o edukacji.

– Od lat rozmawiamy z dziećmi o wodzie w ramach programu „Aktywni Błękitni”. To nie tylko lekcje w ławkach szkolnych i materiały przygotowywane z nauczycielami, ale także wizyty terenowe w naszych obiektach hydrotechnicznych czy na piknikach organizowanych dla dzieci – podkreśla zastępca dyrektora w biurze prezesa Wód Polskich Karolina Gaweł.
PLANY DLA ŻUŁAW
W ciągu ostatnich kilku dni przybliżaliśmy też naszym słuchaczom specyfikę działania różnych budowli hydrotechnicznych: śluz, wrót przeciwpowodziowych i przepompowni. W ramach podsumowania rozmawialiśmy z Andrzejem Ryńskim, który opowiedział nam o działalności Wód Polskich.

– Z perspektywy Warszawy Żuławy nie zawsze są dobrze widoczne. Nie zawsze się rozumie, na czym polega utrzymanie infrastruktury i jakie niebezpieczeństwo grozi, jeśli nie będziemy jej właściwie utrzymywać. Stąd pojawia się wiele pytań o to, co będziemy robić i dlaczego. W tym roku dostaliśmy wyjątkowo duże środki na utrzymanie infrastruktury na Żuławach, to będzie w sumie 60 milionów złotych – wyjaśnił dyrektor RZGW w Gdańsku.
Posłuchaj:
Rejs podsumowała na naszej antenie załoga: Mateusz Czerwiński i Barbara Kopaczewska.
– Najbardziej podobał mi się Zalew Wiślany. Był śliczny: mnóstwo dzikiego ptactwa, bieliki kołujące nad głowami, kormorany wyglądające z szuwarów, pływające kaczki. Bajkowy klimat utkwił mi w pamięci – zaznaczył Mateusz Czerwiński.
– Pogoda pozwoliła nam wpłynąć na Zalew Wiślany kilkukrotnie. To cudowne miejsce, niezwykle spokojna woda. Nasza łódka mogła to przepłynąć bez szwanku. Jeśli ktoś chciałby wybrać się na Zalew Wiślany houseboatem podobnym do naszego, to tylko, gdy praktycznie nie ma wiatru – dodała Barbara Kopaczewska.
Posłuchaj podsumowania:
ua








