Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Od 42 lat nie wstał z łóżka. Ojciec śpi przy nim codziennie, ale sam musi walczyć z rakiem. I brakiem sił

17 lutego 2019 15:30
w Wiadomości
A A

Od ponad 42 lat jest przykuty do łóżka. Jest jedną z najdłużej leżących osób w Polsce. Robert Biedka z Gdańska cierpi na czterokończynowe porażenie mózgowe. Opiekuje się nim jego 77-letni ojciec, który choruje na raka, a w październiku ubiegłego roku walkę z nowotworem żołądka przegrała jego matka.

Nieustanna walka o życie jest wpisana w historię tej rodziny. Mama Roberta miała poważne trudności z zajściem w ciążę. Udało się 10 lat po ślubie. Chłopiec był wcześniakiem, któremu od początku lekarze nie dawali szans. Robert spędził pierwsze miesiące swojego życia w inkubatorze. W tym samym czasie jego rodzice zderzyli się z gorzkim obliczem opieki zdrowotnej i wielokrotnie usłyszeli wyroki śmierci dla swojego syna. Dzisiaj ojciec Eugeniusz Biedka nie ma złudzeń, że życie Roberta zawdzięcza nie tylko swojej – zrodzonej z miłości – determinacji, ale przede wszystkim ludziom, którzy bezinteresownie zapewniali rodzinie ogromne wsparcie.

„ZAMKNIJ MORDĘ – NIE DRZYJ SIĘ”

Historia ma swój początek w latach 70., których nie wspomina najlepiej ojciec Roberta. Jego żona wołająca o pomoc w szpitalu na Klinicznej, miała usłyszeć od położnej „zamknij mordę – nie drzyj się”. Z kolei prosząc o interwencję lekarza została poinformowana, że ten śpi i nie można mu przeszkadzać. Kiedy rodzina opuszczała szpital, wciąż nie wiedziała, co dokładnie dolega ich małemu synkowi.

Stanem półrocznego Roberta zaniepokoiła się przyjaciółka jego mamy. Za jej radą rodzice pojechali z synem na badania do gdyńskiego szpitala. Tam usłyszeli, że najprawdopodobniej chłopiec jest niewidomy. Eugeniusz Biedka wspomina, że jego żona zawsze była waleczna. Dzięki temu udało się przetransportować helikopterem chłopca do warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Tam informacje z gdyńskiej placówki się potwierdziły. – Na tę wiadomość moja żona zemdlała – opowiada Eugeniusz Biedka.

 

Eugeniusz Biedka trzyma zdjęcie swojego paromiesięcznego, wyczekiwanego synka. Fot. Radio Gdańsk / Jacek Klejment

PARĘ MIESIĘCY DO EMERYTURY

Do 7 roku życia Robert poruszał się tylko za pomocą wózka. W tym czasie małżeństwu urodziła się córka, która dzisiaj sama jest matką i mocno angażuje się w pomoc swojemu ojcu. Eugeniusz Biedka nie ukrywa, że całe życie było wyzwaniem finansowym. Jego żonie brakowało paru przepracowanych miesięcy do emerytury, więc zatrudniła się na pełen etat jako sprzątaczka w jednej z gdańskich szkół. Do pracy przychodziła z dwójką dzieci.

„DOPÓKI ŻYJĘ, SYN BĘDZIE PRZY MNIE”

Pan Eugeniusz nie wyobraża sobie oddać swojego syna do specjalistycznego ośrodka, chociaż niejednokrotnie był do tego namawiany. – „Życzliwi” ludzie, a ostatnio nawet lekarze, radzą, żeby go oddać. Z żoną powiedzieliśmy, że nie ma takiej opcji. I teraz po śmierci żony mówię dalej, że dopóki ja żyję – Robert będzie przy mnie. To jest mój ukochany, wyczekiwany syn. Ja bym za niego życie oddał – ucina temat Eugeniusz Biedka.

Ojciec Roberta nie dopuszcza do siebie myśli, że mogłoby go zabraknąć. Mimo skończonych 77 lat cały swój czas poświęca synowi. Jak opowiada, w nocy nawet 6 razy musi go „przerzucić”. Robert leży prawie 43 lata, nie ma odleżyn. Pan Biedka nie ma złudzeń, że inaczej byłoby, gdyby oddał Roberta. Ojciec jest zawsze blisko swojego syna. Śpi obok niego już od 30 lat.

ODMOWA. SYN NIE ROKUJE

Sytuacja finansowa rodziny przekreśla możliwość opłacenia rehabilitacji, dzięki której Robertowi mogłyby ustąpić bolesne przykurcze. Eugeniusz Biedka w styczniu skończył chemioterapię. Opowiada, że opieka nad synem sprawia mu coraz większą trudność, a ciężko uzyskać pomoc z NFZ. Przed laty wizyta jednego z lekarzy zakończyła się odmową przyznania rehabilitanta. – Usłyszałem, że syn jest w złym stanie i nie rokuje poprawy, więc nie opłaca się mu pomóc – dodaje Eugeniusz Biedka. On sam choruje na nowotwór złośliwy okrężnicy i polimialgię, czyli ciężką chorobę mięśni.

Dopiero kilka miesięcy temu do Roberta przyszedł rehabilitant z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

 

siostra zdjecie

Siostra Roberta musi pogodzić swoje rodzinne życie z pomocą tacie i Robertowi, Fot. Radio Gdańsk / Jacek Klejment

POMÓC MOŻE KAŻDY

Nad pomoc rehabilitanta, Eugeniusz Biedka stawia wsparcie zaufanego wolontariusza, który pomoże przy codziennych czynnościach. A przede wszystkim będzie towarzyszem dla Roberta. Podobno najbardziej lubi słychać prostych i codziennych historii. Eugeniusz Biedka mówi, że każde towarzystwo odmienia domowy świat jego syna. Jedną z osób bardzo zaangażowanych w pomoc rodzinie jest pan Radek. To właściciel pizzerii na gdańskim Chełmie, który codziennie gotuje dla bezdomnych. Jego historię opisywaliśmy TUTAJ.

Pomóc można także przekazując 1 procent, albo dokonując wpłaty indywidualnej, wszystkie potrzebne informacje znajdują się na stronie dlaroberta.pl

 

Maksymilian Mróz

REKLAMA

NAJNOWSZE

(fot. Radio Gdańsk/Łukasz Kosik)
Słupsk

Słupsk chce kupić grunt pod halę widowiskowo-sportową. Na stole ponad 20 mln zł

Miasto Słupsk planuje kupić 16 hektarową działkę od...

m.rudnicki
25 marca 2026 - 18:05
(fot. Krzysztof Mystkowski / KFP)
Trójmiasto

Gdańsk i Gdynia solidarne z chorymi na padaczkę. Te miejsca będą podświetlone na fioletowo

Gdańsk dołącza do światowej akcji wsparcia osób z...

m.rudnicki
25 marca 2026 - 17:23
Fotoradar (fot. Główny Inspektorat Transportu Drogowego)
Kaszuby

Nowy fotoradar na Pomorzu. Będzie pilnował ograniczenia do 50 km/h

W środę, 25 marca, uruchomiono kolejny fotoradar w...

Piotr Puchalski
25 marca 2026 - 16:55

ZOBACZ TAKŻE

Pomorski Stół Wielkanocny w Lubaniu 2026 (fot. Radio Gdańsk/Robert Groth)
Kaszuby

Pomorski Stół Wielkanocny w Lubaniu. Tradycja i regionalne smaki w roli głównej [ZDJĘCIA]

2026-03-25
Wypadek lotniczy w Babich Dołach (fot. screen Facebook.com/Gdynia 112)
Trójmiasto

Przedłużono śledztwo w sprawie katastrofy na lotnisku w Babich Dołach

2026-03-25
Jacek Nacewicz i Szymon Błądek (fot. WSS w Słupsku/Radio Gdańsk/Joanna Merecka-Łotysz)
Studio Słupsk

Neurologia w praktyce. Specjaliści o chorobie Parkinsona i metodach leczenia

2026-03-25
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • 80 lat Radia Gdańsk
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Polecamy
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.